Ukraiński rząd ogłosił, że dwa duże miasta na zachodzie Ukrainy – Tarnopol i Łuck – zostały od poniedziałku objęte tzw. czerwoną strefą w związku z epidemią koronawirusa. Wiąże się to z obowiązkiem wprowadzenia szeregu poważnych restrykcji. Miasta nie mają jednak zamiaru stosować się do dyrektyw płynących z Kijowa.

W piątek ukraińska komisja ds. sytuacji nadzwyczajnych uchwaliła nowe reguły tzw. adaptacyjnej kwarantanny. Zgodnie z nimi poszczególne obszary kraju będzie można ogłaszać zielonymi, żółtymi, pomarańczowymi i czerwonymi strefami w zależności od sytuacji epidemiologicznej. Czerwona strefa wiąże się z najbardziej surowymi ograniczeniami: nie może funkcjonować komunikacja zbiorowa, powinny zostać zamknięte m.in. szkoły i przedszkola, hotele, restauracje i centra handlowe.

Komisja zmieniła także reguły oceny samej sytuacji epidemiologicznej w regionach. W związku z tym czerwonymi strefami ogłoszono m.in. dwa miasta obwodowe: Tarnopol i Łuck. Włodarze tych miast bez zrozumienia podeszli do decyzji Kijowa i nie zamierzają się do niej stosować.

Jak podaje agencja Unian, w niedzielę mer Tarnopola ogłosił, że nie wprowadzi w mieście ograniczeń związanych ze statusem czerwonej strefy. W swoim wystąpieniu Serhij Nadał uznał decyzję komisji i postanowienie rządu dot. Tarnopola za „nielogiczne, nielegalne i nieuzasadnione”. Władze miasta argumentują, że przez ostatni tydzień w Tarnopolu spadała liczba chorych, a obłożenie szpitali „covidowych” wynosi 46 proc., czyli mniej niż komisja wyznaczyła dla czerwonej strefy. Według Unian w poniedziałek na ulice Tarnopola jak zwykle wyjechały autobusy, otwierają się przedszkola, bary i sklepy.

Podobną decyzję ogłosił sekretarz rady miasta Łucka Ihor Poliszczuk. „Nieadekwatne, przedwczesne i nieprofesjonalne decyzje o walce z koronawirusem już doprowadziły kraj do zapaści gospodarczej, zniszczyły setki tysięcy miejsc pracy oraz znacząco pogorszyły poziom życia Ukraińców i poziom aktywności gospodarczej w kraju. Informujemy, że Rada Miasta Łucka nie podejmie żadnej decyzji o wstrzymaniu transportu lub zamknięciu jakichkolwiek zakładów w związku z wyżej wymienioną niejasną decyzją” – napisał Poliszczuk na Facebooku dodając, że „jeśli rząd chce działać zgodnie z prawem, niech wprowadzi stan nadzwyczajny”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Bunt na lotnisku pod Kijowem – ludzie nie chcą przymusowej kwarantanny w hotelu

Kresy.pl / Unian / Zaxid.net / Volynnews.com




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz