Emerytowany amerykański generał Ben Hodges przewiduje, że kulminacja wojny rosyjsko-ukraińskiej nastąpi latem, a do września Ukraina będzie w stanie odeprzeć rosyjskie wojska.

Jak podaje portal Interia, były dowódca wojsk amerykańskich w Europie gen. Ben Hodges w wywiadzie dla Radia Swoboda ocenił, że Rosja nie osiągnęła w wojnie na Ukrainie wszystkich zakładanych celów i Rosjanie „nie mają czego świętować”. Rosyjski resort obrony ocenił jako „skorumpowaną instytucję” a rosyjskich żołnierzy określił mianem „morderców” atakujących obiekty cywilne.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6804 PLN    (30.92%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Zdaniem Hodgesa kulminacja wojny nastąpi latem. Wówczas Rosjanom ma zabraknąć ludzi, amunicji i woli walki. Wtedy Ukraina według niego będzie mogła rozpocząć kontrofensywę i do września wyprzeć rosyjskie siły zbrojne.

Jako istotny warunek dla zwycięstwa Ukrainy wymienił jedność państw, w tym Francji, Włoch i Polski, we wspieraniu Ukrainy i wywieraniu presji na Rosję, w tym poprzez sankcje. Jego zdaniem ważne jest także, by Ukraina „mogła ustanowić wewnętrzną sieć logistyczną, aby żołnierze otrzymywali rzeczy, których potrzebują”.

Przypomnijmy, że w kwietniu br. Ben Hodges w wywiadzie dla PAP wyraził opinię, że „agresja Rosji na Ukrainę pokazuje w sposób dobitny, że potrzebne są inwestycje, które poprawią jakość infrastruktury szybkiego reagowania na wschodniej flance NATO”. W tym kontekście wymieniał budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. Gen. Hodges podkreślił, że budowa multimodalnego węzła transportowego w Polsce „jest ważna dla możliwości transportu, rozładunku i rozmieszczania sił wojskowych z wykorzystaniem różnych środków transportu: lotniczego, kolejowego i drogowego oraz ich wszechstronnego wsparcia logistycznego”.

CZYTAJ TAKŻE: Arestowycz: Wojna może potrwać do końca roku

Kresy.pl / Interia

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz