Rosja buduje nowe miasto wojskowe i rozbudowuje garnizony w pobliżu Finlandii. W rejonie granicy może stacjonować nawet ok. 2 tys. rosyjskich żołnierzy. Analiza zdjęć satelitarnych, udostępnionych przez fińskiego nadawcę publicznego Yle, potwierdza wzrost obecności wojskowej w regionie.

Analiza materiałów wskazuje na powstanie nowego garnizonu artyleryjskiego w miejscowości Kandałaksza, położonej w obwodzie murmańskim, ok. 110 km od granicy z Finlandią. W ocenie ekspertów, powstałe tam zaplecze wojskowe stanowi element trwałego wzmocnienia rosyjskiej obecności militarnej na północy.

Budowa garnizonu rozpoczęła się zimą 2024/2025 r. Prace objęły wykarczowanie 1,4 km² lasu, rozbiórkę starych budynków oraz szeroko zakrojone roboty ziemne. Obecnie wznoszone są nowe budynki mieszkalno-administracyjne dla nowej brygady artylerii oraz planowanej jednostki inżynieryjnej. Do tej pory teren ten służył głównie jako zaplecze magazynowe. Według szacunków, liczba żołnierzy mających stacjonować w garnizonie może wynieść ok. 2 tys. osób.

Do początku XXI wieku garnizon był bazą dla jednostek rakietowych obrony przeciwlotniczej, lecz w ostatnich latach pełni funkcję bazy magazynowej dla jednostek inżynieryjnych. Zgodnie z planem budowy w tym rejonie ma powstać około 10 nowych budynków.

Ekspert wojskowy Marko Eklund, analizujący zdjęcia satelitarne dla Yle, wskazuje, że skala inwestycji jednoznacznie świadczy o dążeniu Rosji do stałego rozmieszczenia wojsk przy granicy z Finlandią. Jego zdaniem, gdyby infrastrukturę budowano wyłącznie z myślą o wojnie na Ukrainie, taka rozbudowa nie byłaby potrzebna.

Znaczenie strategiczne Kandałakszy wynika z jej położenia na krańcu Półwyspu Kolskiego i bliskości Morza Białego, co sprawia, że utrata tego obszaru oznaczałaby przerwanie połączenia lądowego rosyjskiej floty północnej z resztą kraju. Budowa zamkniętego miasteczka wojskowego oraz modernizacja budynków mieszkalnych wpisują się w rządowy projekt modernizacji rosyjskich miast wojskowych w obwodzie murmańskim, realizowany w latach 2024–2026.

Działania wzmacniające rosyjską obecność są widoczne także na Przesmyku Karelskim i w Pietrozawodsku, gdzie prowadzone są prace związane z magazynowaniem i modernizacją sprzętu wojskowego. W Sapyornoye, niegdyś ograniczonym do funkcji pułku ochrony NBC, obecnie pojawia się nowy sprzęt, w tym mosty pontonowe. Rozbudowa infrastruktury i przemieszczanie sprzętu może mieć związek z powiększeniem brygady w Kamience do poziomu dywizji.

Rosja tworzy także 44. Korpus Armijny w Republice Karelii, co przełoży się na zwiększenie liczby żołnierzy za wschodnią granicą Finlandii o ok. 15 tys. osób. Przed inwazją na Ukrainę liczebność rosyjskich wojsk w tym regionie wynosiła ok. 30 tys., obecnie według szacunków może zbliżać się do 100 tys. Nowa struktura organizacyjna umożliwia Rosji szybkie przemieszczanie i szkolenie wojsk zarówno na potrzeby konfliktu na Ukrainie, jak i ewentualnego kryzysu w regionie Morza Bałtyckiego.

Zobacz także: NATO zwiększy wydatki na obronę powietrzną o 400 procent? Jest reakcja Kremla

Według Bruno Kahla, szefa niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej –  Rosja zamierza wystawić na próbę determinację NATO, rozszerzając swoją konfrontację z Zachodem poza Ukrainę.

Kahl wskazał, że Rosja może wybrać strategię prowokacji na znacznie niższym poziomie intensywności niż pełnoskalowa wojna, wykorzystując „zielone ludziki”. Szef niemieckiego wywiadu nawiązał w ten sposób do wydarzeń z 2014 r., kiedy Rosjanie w cywilnych ubraniach zajęli Krym oraz część Donbasu. Kreml początkowo zaprzeczał, jakoby miał związek z tymi działaniami, lecz ostatecznie doprowadziły one do trwałego przejęcia kontroli nad tymi terytoriami. Kahl wyjaśnił, że obecnie Rosja mogłaby wykorzystać podobną taktykę w Estonii, argumentując to koniecznością ochrony „rzekomo uciskanych” mniejszości rosyjskich.

9 czerwca Szef NATO Mark Rutte podczas przemówienia w Królewskim Instytucie Spraw Międzynarodowych w Londynie stwierdził, że Rosja może być gotowa do ataku na państwo Sojuszu w ciągu najbliższych pięciu lat – „Nie oszukujmy się. Teraz wszyscy jesteśmy na wschodniej flance” – wskazał.

Obecny sekretarz generalny NATO zaznaczył, że Rosja produkuje obecnie więcej amunicji niż wszystkie kraje należące do Sojuszu Północnoatlantyckiego łącznie – i robi to w niezwykle szybkim tempie. Jak dodał, Rosja aktywnie odbudowuje swój potencjał militarny mimo strat, jakie ponosi w czasie walk na Ukrainie.

Kresy.pl/yle.fi

Tagi: , ,
forma płatności