Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji oświadczyło, że ustawa ustanawiająca monopol języka ukraińskiego jako języka publicznego na Ukrainie jest sprzeczna z porozumieniami mińskimi.

We wtorek na Ukrainie zaczęła obowiązywać ustawa o „zabezpieczeniu funkcjonowania języka ukraińskiego jako państwowego”. Ustawa została uchwalona przez Radę Najwyższą w kwietniu bieżącego roku. Ustawa utwierdza status języka ukraińskiego jako jedynego oficjalnego na Ukrainie. Przedstawiciele władz państwowych, sądów i prokuratury, oficerowie zawodowi, a także nauczyciele i lekarze mają obowiązek posługiwania się oficjalnie językiem ukraińskim. Ustawa obliguje każdego obywatela do władania ukraińskim jako językiem swojego obywatelstwa. Zasięg ustawy, jak zapewniono, ma nie dotyczyć sfery osobistej a także religijnej. Nadzór nad egzekwowaniem ustawy ma sprawować nowa instytucja – Komisarz (Pełnomocnik) ds. ochrony języka państwowego. Za złamanie nowego prawa przewidziano grzywny – najwyższe za naruszenia w sferze mediów drukowanych, nieco mniejsze za naruszenia w sferze administracyjno-urzędowej i najniższe w takich sferach, jak edukacja, nauka, kultura, wydawnictwa książkowe, interfejsy elektroniczne, reklama, służba zdrowia.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Tak skonstruowana ustawa oznacza uszczuplenie praw przedstawicieli licznych na Ukrainie mniejszości narodowych, które do tej pory miały prawo urzędowego używania języka ojczystego swojej narodowości w jednostkach administracyjnych w których stanowiły istotną część ludności. Uszczuplenie praw społeczności mniejszościowych spowodowało protesty i działania ich narodowych ojczyzn. Najbardziej zdecydowanie przeciw nowej ukraińskiej ustawie językowej występują Węgry, walczące w interesie 156 tys. Madziarów zamieszkujących należące obecnie do Ukrainy Zakarpacie. Władze Węgier blokują kontakty między NATO a Ukrainą na wysokim szczeblu politycznym, czyniąc warunkiem ich odblokowania zmianę kontrowersyjnej ustawy językowej.

We wtorek swoje krytyczne stanowisko wobec ukraińskiej ustawy językowej powtórzyła także Moskwa. Rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Maria Zacharowa powiedziała – „Ustawa została przyjęta z naruszeniem norm praw człowieka i konstytucyjnych, bez uwzględnienia zdania ukraińskich obywateli i międzynarodowej ekspertyzy prawnej. Oprócz tego linia na totalną ukrainizację idzie na przekór usankcjonowanemu rezolucją Rady Bezpieczeństwa ONZ nr 2202 z 2014 r. kompleksowi środków w sprawie wypełnienia porozumień mińskich, zapisy których gwarantują mieszkańcom Donbasu prawo językowego samookreślenia”.

Oceniając ukraińską ustawę językową Zacharowa mówiła o niej w ostrych słowach – „Wprowadzany jest system przepisów absolutnie dzikich w XXI wieku, w rodzaju poważnych kar grzywny za naruszenie ustawy”. Uznała, że to właśnie spór o używanie języka mniejszości był jedną z przyczyn wybuchu wojny w Donbasie w 2014 r. „Nie ma wątpliwości, że wejście w życie ustawy o języku po prostu oddali perspektywę pokojowego uregulowania i poskutkuje dalszym skomplikowaniem sytuacji w tym regionie” – powiedziała rzeczniczka rosyjskiego MSZ.

Porozumienia Mińskie z września 2014 i lutego 2015 r. określają zasady rozwiązania konfliktu w Donbasie. Zakładają one wycofanie z linii frontu oddziałów obu stron, rozbrojenie formacji separatystycznych, przywrócenie kontroli Kijowa na całej długości granicy między Ukrainą i Rosją, przyznanie rejonom kontrolowanym przez separatystów specjalnego statusu administracyjnego. Zostały wynegocjowane w ramach formatu mińskiego łączącego w negocjacjach przywódców Francji, Niemiec, Rosji i Ukrainy. Rosja już w maju ogłosiła, że uważa nową ukraińską ustawę językową za złamanie porozumień mińskich i próbowała doprowadzić do zebrania Rady Bezpieczeństwa ONZ w tej sprawie.

ria.ru/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz