Prezydent Rosji Władimir Putin odbył w czwartek doroczną wielogodzinną konferencję prasową. Jak podaje TASS, odpowiedział na niej na pytania 44 dziennikarzy. Znaczna część jego wypowiedzi dotyczyła wzrostu napięcia między Rosją a NATO i Ukrainą.

Putin mówił m.in. o „okrążaniu Rosji” przez obce bazy wojskowe. „Bazy dookoła – to prawda. Na wschodzie, południu i północy instalowane są również nowe systemy uzbrojenia, na morzu. Na zachodzie tym bardziej (…). Ale otoczenie terytorium takiego jak nasze, to trudne zadanie. Chociaż nowoczesne środki na pewno pozwalają o tym myśleć” – cytuje jego słowa TASS.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1259.18 PLN    (5.72%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Rosyjski prezydent zarzucał także Zachodowi, że „oszukał” Rosję obiecując jej, że NATO nie rozszerzy się na wschód. „Ani cala na wschód, jak nam mówiono w latach 90. I co z tego? Oszukali. Po prostu bezczelnie oszukali – pięć fal rozszerzenia NATO” – mówił dodając, że obecnie „w Rumunii i Polsce pojawiają się odpowiednie systemy”. Prawdopodobnie chodziło mu o systemy rakietowe Mk41, o których wspominał kilka dni temu.

Odpowiadając na pytanie dziennikarza Sky News, jakie gwarancje może dać Moskwa w sprawie nieagresji na Ukrainę lub jakiekolwiek inne państwo, rosyjski przywódca stwierdził, że to nie Rosja stanowi zagrożenie dla innych państw. „Czy my przyszliśmy pod granice Stanów Zjednoczonych lub granice Wielkiej Brytanii? To do nas przyszli” – mówił wskazując na Ukrainę i jej natowskie aspiracje. Przekonywał, że jeśli Ukraina wstąpi do NATO, pojawią się tam systemy rakietowe. „Żądacie ode mnie gwarancji. To wy powinniście nam dać gwarancje, natychmiast, teraz a nie omawiać tego przez dziesięciolecia” – mówił Putin.

Później twierdził, że USA „ze swoimi rakietami przyszły” pod granice Rosji i pytał, co zrobiliby Amerykanie, „gdyby Rosja rozmieściła swoje rakiety na granicy USA z Meksykiem lub Kanadą”.

Odnosząc się do bieżących rozmów USA Putin powiedział, że dalsze działania Rosji nie będą zależeć od wyniku tych negocjacji, ale od „bezwarunkowego zapewnienia bezpieczeństwa Rosji dziś i w perspektywie historycznej”.

Pierwsze reakcje Amerykanów na rosyjskie propozycje w dziedzinie bezpieczeństwa Putin ocenił pozytywnie. „Partnerzy amerykańscy mówią nam, że są gotowi rozpocząć tę dyskusję, te negocjacje na samym początku roku w Genewie. Powołano przedstawicieli obu stron. Mam nadzieję, że rozwój sytuacji pójdzie tą drogą” – powiedział rosyjski prezydent.

Po raz kolejny odnosząc się do Ukrainy Putin zarzucił jej władzom, że „wypierają Rosjan i rosyjskojęzycznych z ich historycznych terytoriów”. Jako przykład wskazał ustawę językową oraz ustawę o rdzennych narodach, w której nie uwzględniono Rosjan. Dodawał, że ustawa nie obejmuje także Polaków, Węgrów i Rumunów. Po raz drugi w ciągu ostatnich dni przekonywał także, że z Ukrainy chce się utworzyć „anty-Rosję”, zainstalować na niej nowoczesne systemy uzbrojenia i rozwiązać kwestię Krymu i Donbasu środkami zbrojnymi”. Jego zdaniem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po dojściu do władzy „wpadł, tak jak jego poprzednicy, pod wpływ radykalnych elementów, jak mówią na Ukrainie, nazioli [nacykow – red.]”. Przedstawił Ukrainie szereg zarzutów: brak wskazania winnych masakry w Odessie w 2014 roku, „niszczenia” prorosyjskich ukraińskich polityków, niechęć do realizacji porozumień mińskich czy „codzienne” ostrzeliwanie Donbasu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jako powód zajęcia Krymu Putin wskazał „krwawy zamach stanu” na Ukrainie w 2014 roku. „Albo czy moglibyśmy bezwolnie patrzeć na to, co działo się na południowym wschodzie, w Donbasie, który początkowo, nawet przy organizacji Związku Radzieckiego (…) nie myślał o sobie inaczej niż jako o części Rosji, ale Lenin i jego towarzysze popchnęli go wtedy siłą [w skład USSR – red.]”- mówił Putin. Według niego bolszewicy utworzyli wówczas „kraj, który nigdy wcześniej nie istniał”, czyli Ukrainę, i dali mu „historyczne terytorium z ludźmi, których nikt nie pytał, jak i gdzie chcą żyć”.

Kresy.pl / TASS

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. wnuk rezuna
    wnuk rezuna :

    Putin to zbrodniarz i terrorysta, krwawy dyktator mordujący swoich i Rosji wrogów w kraju i za granicą. I jak każdy dyktator morderca, coraz bardziej zamknięty w paranoi własnego strachu zamachem na samego siebie. KGB-ista wychowany na Zimnej Wojnie i mirażach o potedze ZSRR, którą dziś chciałby Rosji przywrócić. Eskalowanie nieistniejacego zagrożenia ze strony NATO, to paranoiczne podbijanie stawki do negocjacji z USA, których celem jest tak naprawdę zniesienie sankcji i uznanie jego dotychczasowych „podbojów” na Ukrainie. Rosja Putina to dzisiaj wstydliwe zadupie świata, a coraz mocniejsza gospodarczo i militarnie Ukraina, wspierana przez UE i NATO, szukajaca odwetu w Donbasie i Krymie, to bezpośrednie zagrożenie jego dalszej dyktatorskiej egzystencji. W jednym ten bandyta niestety ma rację. Wschód „Ukrainy” to praktycznie była i jest część Rosji. Rosyjski był Donbas, Krym a nawet Odessa. Nawet dzisiaj „naród ukraiński” na wschodzie mówi po rosyjsku i ogląda rosyjska telewizję. Banderowcy chca język rosyjski wytepić i dla Rosji to dramat. Podział Ukrainy na Wschodnia i Zachodnią przewidywali Amerykanie juz 30 lat temu. I to sie dzieje. Racje ma Putin ze coś takiego jak Państwo Ukraina, nigdy nie istniało, a dzisiejsze granice to absurd. To tylko był region etniczny i geograficzny, rozgrywany przez Rosję i Rzeczpospolita. Kompromis jest bardzo trudny i musza go chciec obie strony, ale jesli nasz minister MSZ w lutym na Kremlu zostanie poproszony o mediację, powinniśmy sie podjąć….

      • wnuk rezuna
        wnuk rezuna :

        Mój drogi Romanie, moja wiedza historyczna mówi mi, że zbrodniarze i terroryści to po prosu Wielcy Przywódcy którym się……nie udało. A poza tym, bo zapewne o to mnie podejrzewasz….istniejących w Europie granic, również naszych wschodnich, absolutnie nie należy usiłować zmieniać, bo to podstawa do pokoju i stabilnego rozwoju. Natomiast należy dążyć do ich…rozbierania, jak to się dzieje od lat w UE.
        Nie posiadam jakiejś szczególnej sympatii do „narodu ukraińskiego”, a zwłaszcza jego…polityki historycznej gloryfikacji banderowskiego terroryzmu i zbrodni, do rosyjskiego mam sympatię jeszcze mniejszą i tutaj mogą być jedyne miedzy nami różnice….