Kazachstan chce w 2026 roku zwiększyć eksport ropy naftowej do Niemiec do 2,5 mln ton. Ten środkowoazjatycki kraj spodziewa się również wzmożonych dostaw do Chin oraz Turcji.
Do końca 2025 roku Kazachstan odnotował wzrostowy trend eksportu ropy naftowej do niemieckiej rafinerii Schwedt, którego wolumen osiągnął 2,1 miliona ton. W 2026 roku spodziewany jest dalszy wzrost eksportu do 2,5 miliona ton.
Kazachska ropa trafia do Berlina najczęściej przez rurociąg „Przyjaźń”, który biegnie przez Rosję, Białoruś i Polskę.
Kazachstan spodziewa się również zwiększenia dostaw ropy do Turcji wykorzystując tracę BTC, transportując surowiec przez Morze Kaspijskie do portu w Baku, a następnie dalej do tureckiego miasta Ceyhanu. Według danych KMG dostawy wzrosną w 2026 roku do 1,6 mln ton. Dla porównania – w 2025 roku Kazachstan wyeksportował tą trasą 1,263 mln ton.
Jednak największy wzrost spodziewany jest w przypadku eksportu ropy naftowej rurociągami do Chin. Według kazachskiego Energy Monitor, mają one wzrosnąć o 82 proc. Do końca 2025 roku do Chin wyeksportowano 1,1 miliona ton ropy.
Kazachstan w środę zaapelował do USA i Europy o pomoc w zabezpieczeniu transportu ropy naftowej po atakach dronów na tankowce zmierzające do terminalu nad Morzem Czarnym na wybrzeżu Rosji, który obsługuje jeden procent światowych dostaw.
Niezidentyfikowane drony zaatakowały we wtorek co najmniej dwa tankowce na Morzu Czarnym, w tym jeden wyczarterowany przez amerykańskiego giganta naftowego Chevron, gdy płynęli w kierunku terminala na wybrzeżu rosyjskim, aby załadować ropę z Kazachstanu.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kazachstanu poinformowało w oświadczeniu, że trzy tankowce zostały trafione w drodze do terminalu morskiego Konsorcjum Rurociągu Kaspijskiego (CPC) na Morzu Czarnym.
29 listopada drony zaatakowały również sprzęt eksportowy KPCh, co spowodowało spadek eksportu ropy naftowej przez ten rynek.
„Coraz częstsze występowanie takich incydentów świadczy o rosnącym ryzyku dla funkcjonowania międzynarodowej infrastruktury energetycznej” – stwierdziło ministerstwo. „W związku z tym wzywamy naszych partnerów do ścisłej współpracy w celu opracowania wspólnych środków mających na celu zapobieganie podobnym incydentom w przyszłości” – dodano.
Wśród udziałowców rurociągu CPC o długości 1500 km znajdują się kazachstańska państwowa spółka naftowa KazMunayGas, rosyjski Łukoil oraz dwie największe amerykańskie korporacje naftowe – Chevron i ExxonMobil.
Rosyjskie terminale nad Morzem Czarnym obsługują ponad 2 proc. światowej ropy naftowej. Sam CPC odpowiada za około 80 proc. eksportu ropy naftowej z Kazachstanu.
Kresy.pl/Reuters/The Moscow Times






























