Nawalny trafi do kolonii karnej

Moskiewski sąd zdecydował we wtorek o odwieszeniu Aleksiejowi Nawalnemu wyroku 3,5 lat kolonii karnej.

Jak podaje agencja Interfax, sąd postanowił o odwieszeniu opozycjoniście zaocznego wyroku 3,5 lat kolonii karnej o zwykłym reżimie, który opozycjonista usłyszał w 2014 roku w związku z rzekomą defraudacją funduszy firmy Yves Rocher. O odwieszenie kary wnioskowała służba więzienna zarzucając Nawalnemu, że nie stawiał się na jej wezwania.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Zgodnie z postanowieniem sądu Nawalnemu zaliczono w poczet kary okres spędzony w areszcie domowym. Chodzi o 10 miesięcy, które Nawalny spędził w areszcie domowym w 2014 roku z związku ze sprawą Yves Rocher. Do czasu uprawomocnienia się dzisiejszego postanowienia opozycjonista będzie pozostawał w areszcie tymczasowym.

Obrona Nawalnego zapowiedziała apelację, a także interwencję w Radzie Europy w związku z niewykonaniem przez Rosję wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał, że w sprawie Yves Rocher prawa Nawalnego zostały naruszone.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W trakcie rozprawy Nawalny mówił, że przyczyną jego aresztowania i procesu jest „nienawiść i strach” Putina, którego nazwał „człowiekiem mieszkającym w bunkrze”.

„Zrobiłem mu śmiertelną obrazę, ponieważ przeżyłem po tym, jak próbowano mnie zabić z jego rozkazu” – mówił przypominając sprawę swojego zatrucia a także dziennikarskie śledztwo z jego udziałem, które wykazało, że za próbą otrucia miała stać FSB. „Teraz wiele osób o tym wie i jeszcze się dowie, a to doprowadza do szału małego złodziejskiego człowieczka w bunkrze” – stwierdzał. „Pilnuje mnie policja, połowa Moskwy jest odgrodzona, bo pokazaliśmy, że on próbuje kraść przeciwnikom politycznym majtki i smarować je bronią chemiczną” – mówił Nawalny nawiązując do ustaleń, że truciznę naniesiono na jego bieliznę.

Gdy Nawalny robił aluzje do osoby Putina, uwagę zwracali mu prokurator i sędzia prowadząca sprawę.

Opozycjonista apelował do swoich zwolenników, by nie dali się zastraszyć. „W Rosji jest wiele dobrych rzeczy, a najlepszą są ci ludzie, którzy się nie boją, nie spuszczają wzroku, nie patrzą w dół, którzy nigdy nie oddadzą swojego kraju grupie skorumpowanych urzędników, którzy zdecydowali się zamienić ojczyznę na winnice i aquadyskoteki” – mówił Nawalny nawiązując do doniesień o domniemanych atrakcjach „pałacu Putina” nad Morzem Czarnym. W ostatnim zdaniu zażądał natychmiastowego uwolnienia.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Podczas rozprawy na sali sądu znajdowała się bezprecedensowa liczba przedstawicieli zagranicznych ambasad. Według PAP do sądu przyjechali dyplomaci USA, Wielkiej Brytanii, Bułgarii, Polski, Łotwy, Litwy i Austrii. Z kolei Interfax podaje, że na salę wpuszczono dyplomatów UE, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Czech, Austrii, Litwy, Norwegii, Szwecji, Niderlandów, Kanady, Szwajcarii, Łotwy i Polski, a dyplomaci USA nie uczestniczyli w rozprawie.

Jak pisaliśmy, przed rozprawą i w jej trakcie w okolicach sądu zaostrzono środki bezpieczeństwa. Do godziny wpół do drugiej zatrzymano ponad 200 osób próbujących gromadzić się w pobliżu sądu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Czołowy krytyk Kremla Aleksiej Nawalny wrócił niedawno do Moskwy z Berlina, gdzie był leczony po otruciu chemicznym środkiem bojowym „Nowiczok”. Na lotnisku Szeremietiewo podczas kontroli paszportowej został zatrzymany. Decyzją sądu umieszczono go w areszcie na 30 dni.

Już po aresztowaniu Nawalnego jego współpracownicy opublikowali materiał wideo, w którym opozycjonista zarzucił Władimirowi Putinowi, że za pieniądze z łapówek wystawił na brzegu Morza Czarnego pałac kosztujący 1,5 mld dolarów. W ciągu 3 dni nagranie zyskało na YouTube ponad 58 mln wyświetleń, stając się najpopularniejszym rosyjskim materiałem w tym serwisie.

23 stycznia na ulicach około 120 miast doszło do manifestacji zwolenników Nawalnego domagających się jego zwolnienia. W Moskwie i Petersburgu protestowało łącznie kilkadziesiąt tysięcy ludzi. To kolejnych ogólnokrajowych protestów doszło w ostatnią niedzielę, choć były one już wyraźnie mniej liczebna niż tydzień wcześniej.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Czytaj także: Rosyjskie protesty – erozja nie rewolucja

Kresy.pl / Interfax / PAP / MBCh

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz