Rosyjscy budowniczowie ukończyli budowę samochodowej nitki Mostu Krymskiego. Pierwszym, który oficjalnie po nim przejechał, był Władimir Putin.

Władimir Putin wziął we wtorek udział w uroczystym otwarciu samochodowej nitki mostu łączącego Rosję kontynentalną z Krymem. Rosyjski prezydent osobiście kierował ciężarówką Kamaz, która pierwsza przejechała przez most. – podała agencja RIA Nowosti.



Jak podaje RIA, Putin za kierując Kamazem jechał na czele kolumny ciężarówek, „które testowały wytrzymałość mostu”.

Samochody pokonały trasę z Kraju Krasnodarskiego do Kerczu w czasie 16 minut.

Putin sprawdzał także przygotowanie służb zarządzania ruchem oraz personelu technicznego. Bezpieczeństwa podczas otwarcia mostu pilnowało aż 600 funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Nadzwyczajnych.

Most o długości 19 km (Rosjanie chwalą się, że jest on najdłuższy w Europie) kosztował 6,9 mld rubli. Jego przepustowość ma wynosić 40 tys. samochodów i 47 par pociągów dziennie, co da rocznie 14 milionów pasażerów i 13 mln ton ładunku. Kolejowy odcinek mostu ma zostać otwarty jednak dopiero w grudniu 2019 roku.

Zwykli kierowcy będą mogli korzystać z mostu od jutra.

Z budową mostu nie zgadza się Ukraina, która nie uznaje aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku. Ukraińskie MSZ w związku z otwarciem mostu wystosowało dzisiaj „zdecydowany protest”.

Przypomnijmy, że według informacji z kwietnia br. most przechodził już próby wytrzymałościowe. „Przeprowadzamy próby na niektórych odcinkach, charakterystycznych dla całego obiektu. Te odcinki poddaje się specjalnym naprężeniom za pomocą pojazdów drogowych i zdejmuje wskaźniki deformacji. Instytut naukowy obecnie kończy przetwarzanie tych danych” – powiedział wówczas agencji TASS zastępca dyrektora generalnego ds. projektów infrastrukturalnych firmy budującej most.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / RIA Nowosti

Reklama

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz