Po kilku miesiącach funkcjonowania systemu kaucyjnego zakłady zajmujące się zagospodarowaniem odpadów w Trójmieście odnotowują wyraźny spadek ilości wartościowych surowców trafiających do recyklingu komunalnego. Władze Gdańska oraz spółka Eko Dolina szacują, że przekłada się to na wielomilionowe ubytki przychodów. Samorządowcy i przedstawiciele branży wskazują, że pełna ocena skutków będzie możliwa po zakończeniu pierwszego roku działania systemu.
Od początku 2026 roku w Trójmieście widoczne są skutki funkcjonowania systemu kaucyjnego, który powoduje odpływ części opakowań plastikowych i metalowych z komunalnego systemu gospodarki odpadami. Coraz więcej butelek i puszek objętych kaucją trafia do butelkomatów, zamiast do żółtych pojemników przeznaczonych na odpady z plastiku i metalu.
Czytaj też:
Pracownicy alarmują w sprawie butelkomatów. „Bomba biologiczna” w sklepach z żywnością
Największe straty szacuje Zakład Utylizacyjny w Gdańsku. Z odpowiedzi władz miasta na interpelację radnego Andrzeja Skiby wynika, że roczna utrata przychodów może przekroczyć 8 mln zł.
„Nie można zgodzić się ze stanowiskiem, że system kaucyjny jest neutralny finansowo dla gmin. Organizacja odbioru odpadów nie ulegnie uproszczeniu – trasy przejazdów i liczba punktów odbioru pozostaną bez zmian. Przy rozliczeniach zależnych od masy odpadów może to prowadzić do wzrostu jednostkowych kosztów odbioru” — napisał dyrektor Zarządzający ds. Zielonego Gdańska Piotr Kryszewski w odpowiedzi udzielonej z upoważnienia prezydent miasta.
W pierwszym kwartale 2026 roku Zakład Utylizacyjny odnotował wyraźny spadek ilości zbieranych butelek PET. W przypadku tworzywa bezbarwnego wyniósł on około 33 proc. rok do roku, dla PET niebieskiego 41 proc., a dla zielonego 51 proc. W efekcie przychody ze sprzedaży surowców zmniejszyły się o około 700 tys. zł, czyli o 38 proc.
„W praktyce oznacza to, że przy niezmienionych kosztach funkcjonowania instalacji maleją przychody z najbardziej wartościowych frakcji. W systemie gminnym pozostają natomiast odpady trudniejsze i droższe w zagospodarowaniu, co może wymusić modernizację instalacji oraz wzrost opłat za przetwarzanie odpadów” — wskazał Kryszewski.
Jednocześnie przedstawiciel władz Gdańska ocenił, że po ośmiu miesiącach funkcjonowania systemu jego wpływ na budżet miasta pozostaje ograniczony.
„Wiarygodna ocena będzie możliwa po zakończeniu roku i posłuży do planowania budżetu systemu GOK na 2027 roku” — dodał dyrektor.
W kwietniu 2026 roku Gdańsk wprowadził pierwszą od wielu lat podwyżkę opłat za odbiór odpadów. Stawki wzrosły o około 25 proc. Wśród przyczyn samorząd wskazywał zarówno wzrost kosztów funkcjonowania systemu, jak i zmniejszenie przychodów związane z wdrożeniem systemu kaucyjnego.
Skutki nowych rozwiązań odczuwa również Eko Dolina obsługująca Gdynię, Rumię, Redę, Wejherowo oraz gminę Kosakowo. Spółka szacuje, że roczne ubytki przychodów mogą wynieść około 2,5 mln zł.
W pierwszym kwartale 2026 roku ilość opakowań PET trafiających do instalacji Eko Doliny była o 30–40 proc. niższa niż rok wcześniej.
„Bardziej wiarygodna ocena skutków funkcjonowania systemu kaucyjnego będzie możliwa najwcześniej po ok. roku od jego wdrożenia, gdy dostępne będą dane obejmujące pełny cykl jego działania” — powiedział rzecznik Eko Doliny Marcin Paszkiewicz.
Jednocześnie spółka podkreśla, że obecnie nie planuje podwyższania opłat za zagospodarowanie odpadów.
System kaucyjny działa w Polsce od 1 października 2025 roku. Obejmuje butelki plastikowe do 3 litrów, metalowe puszki do 1 litra oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra. Duże sklepy, o powierzchni powyżej 200 mkw., mają obowiązek przyjmować opakowania objęte systemem. W praktyce oznacza to, że handel przejął część obowiązków związanych ze zbiórką zużytych opakowań.
Kresy.pl/trojmiasto.pl






























