Litwa nie zużywa obecnie rosyjskiego gazu, ale podstawie kontraktu sprzed 10 lat przez jej terytorium nadal odbywa się tranzyt “błękitnego paliwa” do obwodu królewieckiego.
„Nie sądzę, żebyśmy powinni prowokować Rosję, ponieważ musimy zająć się kwestiami tranzytu, które naturalnie się pojawiły – gaz ziemny, przepływ ludzi i towarów – aby zapewnić normalną komunikację z Kaliningradem” – powiedział w sobotę prezydent Litwy Gitanas Nausėda. Jak ocenił przywódca – „Tworzenie sztucznych kryzysów w tej sytuacji tylko wywołałoby konflikt i eskalację kryzysu”.
Obecna 10-letnia umowa na przesył gazu, podpisana pod koniec grudnia 2015 r. między litewskim operatorem systemu przesyłowego gazu Amber Grid a rosyjskim gigantem gazowym Gazpromem, wygasa pod koniec 2025 r.
Sama Litwa nie zużywa żadnych objętości rosyjskiego gazu od kwietnia 2022 r., jak podkreślił relacjonujący wypowiedzi Nausėd portal publicznego nadawcy litewskiego – LRT.
Z końcem zeszłego roku zakończył się kontrakt Gazpromu na tranzyt gazu przez Ukrainę. Kijów stanowczo odrzucił możliwość jego przedłużenia. Wywołało to problemy w Mołdawii, a szczególnie w separatystycznym wobec niej Naddniestrzu, gdzie wyłączono gaz, ogrzewanie, a stopniowo także ciepłą wodę we wszystkich lokalach podłączonych do sieci.
Dostawy gazu przywrócono dopiero na początku lutego i są one realizowane na podstawie kontraktów spotowych za pieniądze z rosyjskiej pożyczki.
lrt.lt/kresy.pl































