Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew ogłosił, że jego siły zajęły strategicznie kluczowe, drugie do do wielkości miasto Górskiego Karabachu.

Alijew ogłosił zdobycie kluczowego miasta w spornym regionie w niedzielę rano, w wystąpieniu transmitowanym przez państwową telewizję AZTV. „Z ogromnym uczuciem dumy ogłaszam, że miasto Szusza jest wyzwolone od ormiańskiej okupacji, Szusza nasza, Karabach nasz!” – słowa azerbejdżańskiego przywódcy zacytowała rosyjska agencja informacyjna Interfax. W sieciach społecznościowych pojawiło się nagranie mające obrazować świętujących mieszkańców stolicy Azerbejdżanu – Baku.

Utraty Szuszy nie potwierdziła na razie strona ormiańska. Konto armeńskiego Ministerstwa Obrony na Facebooku napisało, że „ciężkie boje” o miasto nadal są toczone. Walki o to miasto położone już w górskiej części spornego regionu trwały od kilku dni. Ormianie odparli poprzednie szturmy.

W razie utraty Szuszy nieuznawana, ormiańska Republika Arcachu znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji. Szusza znajduje się w zaledwie 11 km od jej stolicy – Stepanakertu. Z miasta masowo ewakuowana jest reszta ludności cywilnej. Nagrania ewakuacji zamieścił na Twitterze przebywający na miejscu reporter Witold Repetowicz.

 


Szusza jest położona na tyle wysoko, że pozwala na łatwy ostrzał artyleryjski Stepanakertu i centralnej części Górskiego Karabachu. Podlega ona zresztą już ciężkiemu ostrzałowi. Zdobycie Szuszy przez siły ormiańskie 9 maja 1992 r. okazało się wstępem do ich zwycięstwa i w efekcie ustanowienia w praktyce niepodległej republiki. Dla Azerbejdżan jego utrata była tym boleśniejsza, że przed wojna karabaską Szusza była jedynym miastem spornego regionu w którym stanowili oni większość ludności. Zajęcie go przez Azerbejdżan stwarza zagrożenie dla samego istnienia nieuznawanej republiki Ormian. Także dlatego, że odetnie ją od jedynego drożnego szlaku komunikacyjnego łączącego ją z Armęnią – tak zwanego „korytarza laczyńskiego”

Republika Górskiego Karabachu została w wyniku zbrojnego powstania zamieszkujących region Ormian przeciw władzom Azerskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W latach 1990-1994 w krwawej wojnie Ormianie, przy wsparciu władz Armenii obronili swoją niezależność od Baku, jednak państwowość Republiki Górskiego Karabachu nie jest uznawana przez żadne państwo na świecie. Górski Karabach utrzymuje natomiast ścisłe związki z Armenią, która wspiera go politycznie, militarnie i ekonomicznie. Były prezydent i premier Armenii Serż Sarkisjan wywodzi się Górskiego Karabachu, w czasie wojny o jego niezależność, w latach 1992-1993 był ministrem obrony nieuznawanej republiki.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

27 września konflikt eskalował do postaci pełnowymiarowej wojny. W sobotę szefowi rosyjskiej dyplomacji udało się doprowadzić do ogłoszenia zawieszenia broni w spornym regionie, choć jest ono w praktyce naruszane. Turcja oficjalnie wspiera Azerbejdżan politycznie i zbrojąc jego armię w drony odgrywające dużą rolę na karabaskim froncie. Nieoficjalnie Turcja werbuje też i wysyła do Azerbejdżanu setki syryjskich islamistów mających walczyć z Ormianami. Azerbejdżanie zajęli już całą strefę buforową na południu i z tego kierunku wdzierają się do właściwego Górskiego Karabachu.

interfax.ru/ria.ru/facebook.com/twitter.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz