Ministerstwo obrony Azerbejdżanu ostrzegło Armenię przed atakiem na obiekty strategiczne w Azerbejdżanie grożąc, że w odpowiedzi zaatakuje armeńską elektrownię atomową w Mecamor – podaje rosyjska agencja informacyjna RIA Nowosti.

Według RIA Nowosti w armeńskich mediach i sieciach społecznościowych pojawiły się propozycje, by Erywań zaatakował mingeczaurski zbiornik wodny w Azerbejdżanie. Zareagował na nie szef służby prasowej ministerstwa obrony Azerbejdżanu pułkownik Wagif Dargahli. Według niego Azerbejdżan dysponuje nowoczesnymi środkami obrony powietrznej zdolnymi do obronienia strategicznych obiektów w kraju.

„Jednocześnie strona armeńska nie powinna zapominać, że najnowsze (…) systemy znajdujące się na wyposażeniu naszej armii są w stanie uderzyć z dużą precyzją w elektrownię atomową Metsamor, a to przerodzi się w wielką tragedię dla Armenii” – powiedział płk Dargahli agencji RIA Nowosti.

Od niedzieli z przerwami trwa wymiana ognia na granicy pomiędzy Armenią a Azerbejdżanem. Jak pisaliśmy, obydwa kraje nie utrzymują stosunków dyplomatycznych. Taki stan rzeczy trwa od wojny o Górski Karabach, która wybuchła w 1988 roku. Sporne terytorium jest obecnie kontrolowane de facto przez Armenię.

Według strony azerbejdżańskiej od niedzieli w walkach zginęło 11 żołnierzy sił zbrojnych Azerbejdżanu. Armenia ma 4 zabitych i 20 rannych. Obie strony wzajemnie oskarżają się o sprowokowanie walk.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

We wtorek armeńska armia poinformowała o zestrzeleniu drona klasy MALE typu Hermes 900, należącego do sił zbrojnych Azerbejdżanu, co zostało udokumentowane nagraniem video. Portal „Media Max” podał w środę, że w nocy z 14 na 15 lipca armia Armenii zestrzeliła dwa kolejne azerbejdżańskie drony.

W środę na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej przejściowo zapanował spokój. 16 lipca rano ministerstwo obrony Armenii poinformowało o próbie sabotażu ze strony azerbejdżańskiej i ostrzelaniu armeńskich wiosek na granicy z Azerbejdżanem. Ze swojej strony ministerstwo obrony Azerbejdżanu określiło oświadczenia strony ormiańskiej jako dezinformację i zarzuciło Armenii, że to jej siły ostrzeliwują wsie w Azerbejdżanie.

Kresy.pl / ria.ru / interfax.ru




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    swojmil :

    Trzeba te atomowe ustrojstwa zamykać po dobroci albo groźbą.
    Rozwalenie elektrowni atomowej to może być tragedia nie tylko Armenii ale całego świata. Po takim czymś Azerbejdżan straciłby twarz. Może jakiś naukalny tłuk naopowiadał ichniemu prezydentowi o tym jak to od wieków żyją w dość wysokim promieniowaniu i że nic im od tego nie nie będzie, ale zapomniał wspomnieć o śmiertelnym plutonie i cezie z rozwalonych reaktorów. Takie rzeczy nie przechodzą bezkarnie.
    Skądinąd japońskie TEPCO to podobno w ogóle przestało publikować dane nt. wydostawania się w/w pierwiastków z rozwalonej elektrowni w Fukuszimie, aby nie wzbudzać światowego niepokoju, ale krążą pogłoski, że mają zamiar przenosić stolicę. To jest taka skala zagrożenia, a wy mówicie, że jakiś azerski prezio chciałby zbombardować tak sobie a muzom elektrownią atomową? Tego typa należy zdjąć z tego stołka albo boleśnie ukarać prewencyjnie w ogóle za takie teksty.