Przewodniczący EPL Manfred Weber mówił o przyspieszeniu integracji obronnej Unii Europejskiej i tworzeniu podwalin „armii europejskiej”, wiążąc to z ryzykiem wzrostu wpływów partii prawicowych. „Musimy przygotować się na scenariusze, w których Bardella zostanie prezydentem Francji, a Kaczyński powróci do władzy w Polsce” – stwierdził.

W programie politycznym prowadzonym przez Maybrit Illner Weber argumentował, że integracja w sferze obronnej powinna nabrać tempa. „Europa musi mieć siłę, by wyciągnąć wnioski. Dotyczy to również kwestii wojskowych” — wskazał szef Europejskiej Partii Ludowej.

Warto przeczytać: Sikorski proponuje „legion europejski” zamiast armii UE

W swojej wypowiedzi odwołał się do sytuacji w Niemczech i rosnącego poparcia dla Alternatywy dla Niemiec. „Byłem w greckim parlamencie, rozmawiałem z posłami z mojej własnej partii. I wtedy zadano mi pytanie: Panie Weber, jest pan nie tylko posłem do Parlamentu Europejskiego, ale i posłem niemieckim. Co się stanie, jeśli Niemcy będą budować największą armię lądową, a jednocześnie AfD będzie miała 25–30 proc. głosów w sondażach?” — mówił Weber. Obecnie AfD jako główna partia opozycyjna ma poparcie na poziomie 24–27 proc., zbliżone do wyników, jakie w sondażach uzyskuje chadecka CDU.

Weber podkreślał, że obawy jego rozmówców z różnych państw skłaniają go do zabiegania o większą integrację zdolności obronnych krajów Unii. „Podnoszę tę kwestię, ponieważ mam nadzieję, że teraz mamy siłę – tak jak [Helmut] Kohl i [Francois] Mitterrand mieli siłę z walutą, euro – aby stworzyć Europę, od której nie da się odwrócić, która wspólnie przetrwa zawirowania porządku światowego” — mówił. „Potrzebujemy teraz tego samego podejścia w kwestii wojskowej. Musimy przygotować się na scenariusze, w których Bardella zostanie prezydentem Francji, a Kaczyński powróci do władzy w Polsce” — dodał.

Wypowiedzi Webera spotkały się z reakcją części niemieckiej prawicy. „Weber sugeruje, że chce zdenacjonalizować Niemcy i rozpuścić je w europejskim superpaństwie. Nie ufa już swoim rodakom” — napisał na X Julian Adrat z AfD.

Może Cię zainteresować: Merz: Nie chcemy „Stanów Zjednoczonych Europy”. Integracja europejska dotarła do granic swoich możliwości

W czerwcu 2025 roku Weber opublikował na swojej stronie internetowej tekst o wspólnej armii, w którym porównał integrację europejską do procesu jednoczenia Niemiec w XIX wieku. „Kiedy powstało Cesarstwo Niemieckie, wielu Niemców miało głęboko zakorzenioną tożsamość saksońską, bawarską lub wirtemberską – i wtedy wszyscy staliśmy się Niemcami. Teraz musimy stać się Europejczykami”, przekonywał.

W styczniu tego roku w rozmowie z tygodnikiem „Der Spiegel” ocenił, że po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2029 roku należałoby połączyć stanowiska przewodniczącego Komisji Europejskiej oraz przewodniczącego Rady Europejskiej. Weber zaznaczył, że docenia obecne kierownictwo unijnych instytucji – Ursulę von der Leyen, Antónia Costę oraz Robertę Metsolę. Jednocześnie dał do zrozumienia, że uważa ten model za niewystarczający. „To dobre trio. Ale jeszcze lepszy byłby silny europejski przywódca, europejski prezydent. Byłaby to potężna funkcja” – stwierdził.

Zobacz: Hiszpański rząd wzywa do utworzenia europejskiej armii

Weber często bronił wizji „nieodwracalnej” Unii Europejskiej w obszarze polityki zagranicznej i obronnej. Podkreślał, że wspólnota jest w stanie funkcjonować na arenie międzynarodowej wyłącznie jako scentralizowany organizm. Według lidera EPL przyszłość nie polega na wzmacnianiu kompetencji państw członkowskich, lecz na przekazywaniu kolejnych uprawnień instytucjom unijnym.

We wrześniu 2025 roku, podczas debaty o stanie Unii Europejskiej stwierdził, że „idea suwerenności narodowej to wioska potiomkinowska, ona już nie istnieje” i opowiedział się za dalszą centralizacją UE.

Kresy.pl/Brusselssignal.eu

Tagi: , , , ,
forma płatności