
Niemiecki polityk chce powołania „europejskiego prezydenta”
/0 Komentarze/w Europa Zachodnia, polityka, Wydarzenia /Przez Mateusz PławskiSzef EPL Manfred Weber postuluje koncentrację władzy w UE, likwidację zasady jednomyślności w polityce zagranicznej i powołanie europejskiego „prezydenta”. Propozycje niemieckiego polityka oznaczałyby dalsze ograniczanie roli państw narodowych.
Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej i polityk bawarskiej chadecji, opowiedział się za daleko idącymi zmianami ustrojowymi w Unii Europejskiej. W rozmowie z tygodnikiem „Der Spiegel” ocenił, że po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2029 roku należałoby połączyć stanowiska przewodniczącego Komisji Europejskiej oraz przewodniczącego Rady Europejskiej.
Weber zaznaczył, że docenia obecne kierownictwo unijnych instytucji – Ursulę von der Leyen, Antónia Costę oraz Robertę Metsolę. Jednocześnie dał do zrozumienia, że uważa ten model za niewystarczający. „To dobre trio. Ale jeszcze lepszy byłby silny europejski przywódca, europejski prezydent. Byłaby to potężna funkcja” – stwierdził.
Zdaniem niemieckiego polityka Unia Europejska powinna zerwać z dotychczasowym sposobem prowadzenia polityki zagranicznej i w większym stopniu uniezależnić się od Stanów Zjednoczonych. „Musimy przestać komentować każdy tweet z Waszyngtonu i wreszcie zacząć działać w sposób europejski” – powiedział Weber.
Krytycznie odniósł się także do zasady jednomyślności w sprawach zagranicznych, uznając ją za poważną barierę dla dalszej integracji. „Dlatego opowiadam się za nowym traktatem, traktatem o suwerenności, który umożliwi chętnym państwom ściślejszą współpracę w zakresie polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. W tej grupie nie obowiązywałaby zasada jednomyślności” – zaproponował.
Zobacz: Niemiecki polityk popiera wysłanie żołnierzy pod flagą UE na Ukrainę
Weber otwarcie wskazał, że takie rozwiązanie miałoby ograniczyć wpływ rządów sprzeciwiających się centralizacji decyzji w UE. Według niego węgierski premier Viktor Orbán oraz słowacki premier Robert Fico „nie będą mogli już trzymać UE jako zakładnika”. „Będą musieli raczej wyjaśnić, dlaczego nagle zostali sami” – dodał.
W dalszej części wypowiedzi niemiecki polityk zasugerował również kroki o charakterze militarnym. „A jeśli uda się osiągnąć pokój w Ukrainie, powinniśmy rozmieścić wspólne europejskie siły pokojowe, które stanowiłyby zalążek europejskiej armii” – ocenił.
Jak zapowiedział, przedstawione koncepcje mają być przedmiotem „szczerej debaty” podczas zbliżającego się spotkania liderów Europejskiej Partii Ludowej w Zagrzebiu.
Weber ostrzegał jednocześnie przed scenariuszem politycznym, który – jego zdaniem – mógłby zahamować dalszą integrację. „W 2025 r. w Rumunii odbyły się wybory prezydenckie, które zakończyły się niewielką przewagą zwolenników Europy. Sondażowe wyniki we Francji i Polsce są niepokojące. W 2027 r. Europa może ulec fundamentalnej zmianie. Jeśli Jordan Bardella, kandydat prawicowo-populistycznego Zjednoczenia Narodowego, zostanie prezydentem Francji, będzie to poważny cios” – stwierdził.
Według Webera taki rozwój wydarzeń osłabiłby wspólną politykę bezpieczeństwa. Bardella – jak mówił – „mógłby powiedzieć: nie interesują mnie Estonia i Litwa, interesuje mnie tylko Francja”. W jego ocenie w takiej sytuacji Niemcy, Polska i Finlandia znalazłyby się w izolacji wobec Rosji. „To jest scenariusz, o którym mówimy. Dlatego mówię: to pilna sprawa!” – przekonywał.
Na zakończenie Weber odwołał się do tradycji integracji europejskiej z czasów Helmuta Kohla i François Mitterranda. Jak podkreślił, „w czasach Kohla i Mitterranda chodziło o nieodwracalność integracji europejskiej: zjednoczenie Europy w taki sposób, aby nacjonaliści nie mogli ponownie przejąć władzy”. Jego zdaniem dziś Unia Europejska ponownie potrzebuje takiego podejścia.
Czytaj: Weber: UE musi stworzyć wspólne europejskie dowództwo i przejść na „gospodarkę wojenną”






























