Claas Relotius, niemiecki dziennikarz, którego złapano na umieszczaniu w swoich reportażach zmyślonych historii lub fikcyjnych bohaterów, mógł sprzeniewierzyć pieniądze zbierane dla sierot z Syrii.

Jak napisała w niedzielę agencja dpa, tygodnik „Der Spiegel”, dla którego pracował zdemaskowany dziennikarz, poinformował o przygotowywaniu doniesienia o podejrzeniu przestępstwa przez Relotiusa. Redakcja „Der Spiegel” podejrzewa, że reporter mógł przywłaszczyć sobie pieniądze zbierane dla dzieci z Syrii.



Domniemana defraudacja ma związek z materiałem, który dziennikarz napisał o dwojgu syryjskich dzieci – Ahmedzie i Alin, które uciekły do Turcji i były zmuszone do pracy przy zbieraniu śmieci i szyciu. Według tygodnika część tej historii została zmyślona. Wewnętrzne dochodzenie gazety, ile osób odpowiedziało na zbiórkę i co stało się z zebranymi pieniędzmi, jest w toku.

Jak pisaliśmy, w środę „Der Spiegel” ujawnił, że co najmniej 14 z 60 reportaży napisanych przez renomowanego i nagradzanego nagrodami niemieckiego dziennikarza Claasa Relotiusa zawierało zmyślone historie lub opowiadało o zmyślonych bohaterach. Oszusta zdemaskował kolega z redakcji, który pisząc wspólnie z Relotiusem artykuł o patrolach na granicy USA z Meksykiem nabrał podejrzeń do rzetelności Niemca i własnym sumptem zebrał dowody jego fałszerstw. Pod ciężarem dowodów Relotius przyznał się do winy, przeprosił i złożył wypowiedzenie z pracy.

Historia dziennikarza preparującego „fake-newsy” odbiła się szerokim echem na całym świecie. W piątek ambasador USA w Niemczech Richard Grenell powiedział, że rewelacje na temat Relotiusa wywołały w USA „wielkie zainteresowanie” z powodu antyamerykańskiej linii „Der Spiegel”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: USA: Polski Newsweek z „nagrodą” od Partii Republikańskiej za fake news

Kresy.pl / dpa

Niemiecki dziennikarz, który zmyślał w reportażach, może stanąć przed sądem
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz