Mimo zamieszek sprzed tygodnia, gróźb prezydenta Macrona i rozmieszczenia w Paryżu żołnierzy z ostrą amunicją, w sobotę znów licznie demonstrował ruch Żółtych Kamizelek.

Sympatycy ruchu Żółtych Kamizelek manifestowali już 19 sobotę z rzędu. Tym razem ich marsz odbył się w sposób pokojowy. Przeciwnicy prezydenta Emmanuela Macrona przemaszerowali pod Katedrę Sacré Coeur na Montmarte. Według Ministrstwa Spraw Wewnętrznych w Paryżu protestowało około 5 tys. osób, a więc wyraźnie mniej niż w zeszłym tygodniu. Nagrania manifestacji wskazuję jednak, że protestujących mogło być więcej. Natomiast znacznie wzrosła liczba manifestujących na ulicach w skali kraju, sięgając, według danych resortu, 40,5 tys. osób.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Władze w Paryżu ale też innych miastach (Bordeaux, Tuluzie, Marsylii i Nicei) zakazały prowadzenia protestów w określonych rejonach. Strefą zakazaną stał się między innymi bulwar Pola Elizejskie gdzie w zeszłym tygodniu doszło do poważnych zamieszek. W Paryżu rozmieszczono aż 4700 dodatkowych funkcjonariuszy policji, a oprócz nich na Pola Elizejskie skierowano też żołnierzy wyposażonych w broń automatyczną i ostrą amunicję. Decyzja ta została ostro skrytykowana przez Zgromadzenie Narodowe (RN) – partię Marine Le Pen oraz Jean-Luca Mélenchona, przewodzącego radykalnej lewicowej „Niepokornej Francji”, która także wspiera ruch Żółtych Kamizelek. Rozstawienie w Paryżu wojska, do tej pory używanego do zabezpieczania niektórych miejsc publicznych w związku z zagrożeniem terrorystycznym, wywołało także reakcję samych Żółtych Kamizelek. W czasie ich pochodu pojawił się transparent z napisem „Nie jesteśmy terrorystami – po prostu jest nam ciężko”. Na Montmarte zgromadzeni odpalili żółte flary.

Po zakończeniu głównego marszu doszło do niewielkich starć między obywatelami a policją w rejonie Placu Republiki we wschodnim Paryżu. Wcześniej funkcjonariusze zatrzymywali wszystkich, którzy próbowali gromadzić się w miejscach w których zakazano zgromadzeń publicznych. Łącznie zatrzymano w sobotę 233 osoby. Nominowany właśnie na stanowisko szefa paryskiej policji Didier Lallement ogłosił formowanie specjalnych jednostek mających szybko reagować na działania manifestantów. Sobotnia manifestacja w Paryżu była nagrywana przez dwa policyjne drony.

Do starć doszło też w Nicei i Montpellier. W tym pierwszym mieście władze rozmieściły większą liczbę funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa ze względu na przyjazd przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga.

Czytaj także: Dojrzali Francuzi i zdziecinniali Polacy

france24.pl/rt.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz