W czwartek wieczorem w Lyonie 23-letni prawicowy aktywista Quentin D. został śmiertelnie pobity w pobliżu konferencji europosłanki Rimy Hassan z lewicowej partii La France insoumise. Odpowiedzialność za atak przypisywana jest członkom skrajnie lewicowej grupy Jeune Garde, powiązanej ze środowiskiem Antify.
12 lutego wieczorem w rejonie Instytutu Studiów Politycznych w Lyonie doszło do gwałtownych starć między aktywistami prawicowymi i lewicowymi. Quentin D., 23-letni aktywista tożsamościowy i członek grupy ochroniarskiej Collectif Némésis, zajmującej się ochroną kobiet podczas manifestacji, został zaatakowany przez osoby powiązane z Jeune Garde. W wyniku silnych uderzeń w głowę doznał poważnych obrażeń, w tym wstrząsu mózgu, po czym został wprowadzony w stan śpiączki w szpitalu Édouard Herriot.
Przeczytaj: Anarchistyczny bojówkarz usłyszał na Węgrzech wyrok za bicie ludzi
Niedługo później prokuratura w Lyonie poinformowała o jego śmierci. Postępowanie wszczęte początkowo w sprawie napaści rozszerzono o zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Sprawcy nie zostali dotąd zidentyfikowani.
Pełnomocnik rodziny Fabien Rajon oświadczył, że zasadzka miała być metodycznie przygotowana i przeprowadzona przez zorganizowaną, przeszkoloną grupę przewyższającą liczebnie ofiarę. Według jego relacji część napastników miała zamaskowane twarze i wcześniej przeprowadzić rozpoznanie terenu.
Według identytarystycznej grupy Némésis Quentin D. należał do zespołu odpowiedzialnego za ochronę uczestników demonstracji przeciwko konferencji Rimy Hassan. Organizacja twierdziła, że został zaatakowany przez skrajnie lewicowych aktywistów. Némésis wskazała na członków Jeune Garde, skrajnie lewicowej grupy założonej przez Raphaëla Arnaulta z Lyonu, wybranego w 2024 roku do parlamentu.
Zobacz również: USA: członkowie Antify z Teksasu z zarzutami o wspieranie terrorystów
Raphaël Arnault po ogłoszeniu informacji o śmierci wyraził przerażenie i obrzydzenie oraz nadzieję na pełne wyjaśnienie sprawy. Prezydent Francji Emmanuel Macron potępił „bezprecedensowy wybuch przemocy”, wzywając do spokoju i powściągliwości. „Jego rodzinie i bliskim składam wyrazy współczucia i wsparcia narodu. Żadna sprawa, żadna ideologia nigdy nie usprawiedliwi zabijania. Konieczne jest ściganie, postawienie przed sądem i skazanie sprawców tego okrucieństwa. Nienawiść, która zabija, nie ma miejsca w naszym kraju” — oświadczył.
Burmistrz Lyonu Grégory Doucet stwierdził, że śmierć Quentina jest tragedią, a wybuch przemocy w centrum miasta jest niedopuszczalny.
Liderka Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen wezwała wymiar sprawiedliwości do surowego ukarania sprawców. Przewodniczący Zjednoczenia Narodowego Jordan Bardella mówił o rosnącym zagrożeniu ze strony skrajnej lewicy. „Należy położyć kres bezkarności skrajnej lewicy: poza przykładnym ukaraniem sprawców, chcę, aby ostatecznie doszło do rozwiązania tej grupy. Nadszedł czas, aby uświadomić sobie niebezpieczeństwo, jakie stanowi skrajna lewica, jej nietolerancja, która dąży do wyeliminowania wszelkich odmiennych poglądów” — podkreślił.
Warto przeczytać: Węgry uznają Antifę za organizację terrorystyczną – Orban zapowiada twarde działania
































