Przed wyborami na Węgrzech Komisja Europejska uruchomiła mechanizm szybkiego reagowania w ramach DSA oraz szerszej koncepcji „Europejskiej Tarczy Demokracji”. System zakłada współpracę platform internetowych z weryfikatorami faktów i organizacjami społecznymi w celu monitorowania treści. Wcześniej strony kilku węgierskich czasopism na Facebooku zostały zablokowane, co Budapeszt łączy z ingerencją w planowane wybory.

W związku ze zbliżającymi się wyborami na Węgrzech Komisja Europejska uruchomiła mechanizm szybkiego reagowania w ramach ustawy o usługach cyfrowych, który ma obowiązywać do tygodnia po głosowaniu zaplanowanym na 12 kwietnia.

Czytaj też: Węgry mają problemy z wypłatą środków z SAFE

Mechanizm zakłada współpracę największych platform internetowych, w tym TikToka i Meta, z weryfikatorami faktów oraz organizacjami społeczeństwa obywatelskiego. Celem tych działań jest szybkie sygnalizowanie potencjalnych zagranicznych ingerencji oraz kampanii określanych jako dezinformacyjne.

Mechanizm DSA i zarzuty ingerencji

System szybkiego reagowania umożliwia instytucjom unijnym oczekiwanie od platform internetowych szybkiej reakcji na treści uznawane za ryzyko dezinformacyjne. W przestrzeni publicznej pojawiły się jednak głosy krytyczne, które określają ten mechanizm jako działanie o charakterze politycznym.

Brukselski think tank MCC zwrócił uwagę na powiązania finansowe części organizacji uczestniczących w systemie. „Nie jest to neutralna ocena, lecz motywowana politycznie interwencja” — wskazano w oświadczeniu organizacji.

W tej samej ocenie podkreślono, że mechanizm może stanowić narzędzie wpływu na przepływ informacji w okresie wyborczym, który określono jako szczególnie wrażliwy dla państw członkowskich.

Głosy krytyczne na Węgrzech

W węgierskich środowiskach konserwatywnych decyzja Komisji spotkała się z ostrą krytyką. Publicysta Gergely Szilvay ocenił, że działania te stanowią ingerencję w krajową politykę.

„To z całą pewnością ingerencja w węgierską kampanię wyborczą w wyborach parlamentarnych” — powiedział publicysta Mandiner Gergely Szilvay. „To pokazuje, że liberalno-federalne kierownictwo UE nie ufa swoim obywatelom, ale traktuje ich paternalistycznie, jakby nie byli w stanie sami decydować, w co wierzyć i co myśleć” — dodał publicysta.

Szilvay podniósł także kwestię przejrzystości mechanizmu. „Chciałbym wiedzieć, kto zajmuje się weryfikacją faktów i monitoringiem post-publikacyjnym w ramach DSA, a także które posty są usuwane i dlaczego” — wskazał.

Europejska Tarcza Demokracji

Pod koniec 2025 roku Komisja Europejska przedstawiła koncepcję „Europejskiej Tarczy Demokracji”, której celem jest ochrona systemów demokratycznych przed zagraniczną manipulacją informacyjną, szczególnie w okresach wyborczych.

W ramach tej inicjatywy powołano Centrum Odporności Demokratycznej, które rozpoczęło działalność pod koniec lutego 2026 roku. Jego zadaniem jest „przewidywanie, wykrywanie i reagowanie na zagrożenia” w przestrzeni informacyjnej, w szczególności związane z kampaniami dezinformacyjnymi.

Na wsparcie działań weryfikacyjnych przeznaczono 5 mln euro dla organizacji zajmujących się fact-checkingiem. W dłuższej perspektywie planowane jest przeznaczenie 9 mld euro z programu AgoraEU na działania społeczeństwa obywatelskiego.

Decyzja Komisji zapadła w kontekście doniesień o możliwej ingerencji Rosji w proces wyborczy. 6 marca 2026 roku pojawiły się informacje, że prezydent Rosji Władimir Putin miał zlecić działania mające wpłynąć na wynik wyborów parlamentarnych na Węgrzech.

Równocześnie w debacie publicznej zwrócono uwagę na rolę organizacji finansowanych ze środków unijnych, które uczestniczą w procesie weryfikacji treści. Wśród nich wskazywano m.in. podmioty działające w przestrzeni medialnej i analitycznej na Węgrzech.

Opozycja goni Fidesz w sondażach

Sondaże od kilkunastu miesięcy dają opozycyjnej Partii Szacunku i Wolności (TISZA) znaczną przewagę nad rządzącym Fideszem. Jest to jednak przewaga teoretyczna.

Lider partii TISZA Péter Magyar ogłosił, że komitet wykonawczy i kandydaci stronnictwa jednogłośnie podjęli decyzję o nominowaniu go na stanowisko kandydata na premiera i głównego kandydata partii w wyborach parlamentarnych. Potwierdza to jedynie tendencję socjo-polityczną prowadzącą do tego, że TISZA stała się praktycznie jedyną siłą opozycji marginalizując stare partie lewicowe i liberalne. Sondaże od ponad roku dają stronnictwu Magyara przewagę nad Fideszem sięgającą kilkunastu procent, ten jednak nie jest pewny zwycięstwa.

Węgierska ordynacja wyborcza stanowi, że 106 spośród 199 członków jednoizbowego parlamentu – Zgromadzenia Narodowego wybieranych jest w jednomandatowych okręgach wyborczych. Pozostałe 93 miejsca rozdzielane są w wyborach proporcjonalnych, w których Węgrzy głosują na partyjne listy krajowe. O ile wyniki sondaży łatwo odnieść do tych ostatnich, w wyborach w okręgach jednomandatowych znaczenie ma czynnik personalny. W niezbyt dużych okręgach znani i zakorzenieni kandydaci obozu rządzącego mogą mieć przewagę na współpracownikami Magyara należącymi do wielkomiejskich kręgów Budapesztu, niektórzy mający emigracyjne doświadczenie.

Pod koniec lutego pojawiły się medialne doniesienia o zablokowaniu kilku węgierskich prorządowych mediów w serwisie Facebook. Decyzje uzasadniono „naruszeniem zasad społeczności”, w tym „publikacją treści związanych z wojną”. W pierwszej kolejności zablokowano stronę portalu Bama.hu z okręgu Baranya, a następnie strony Kisalfold.hu z komitatu Győr-Moson-Sopron oraz Szabolcs Online ze wschodnich Węgier. Wszystkie publikacje gromadziły łącznie setki tys. obserwujących.

Kresy.pl/hungarianconservative.com/brusselssignal.eu

Tagi: , , ,
forma płatności