Populistyczna partia „Jest taki naród” wysunęła na stanowisko premiera Bułgarii mało znanego biznesmena Płamena Nikołowa.

Nikołow 30 lipca oficjalnie otrzymał misję tworzenia nowego rządu od prezydenta Rumena Radewa. Od tego dnia upływa okres siedmiu dni w ciągu których desygnowany na premiera musi otrzymać poparcie Zgromadzenia Narodowego dla swojego gabinetu. Tymczasem poparcia parlamentarnej większości brak.

„Jest taki naród” – partia założona przez znanego piosenkarza, celebrytę i właściciela telewizji Slawiego Trifonowa zdołała wygrać lipcowe, przedterminowe wybory, drugie w ciągu czterech miesięcy, jednak zwycięstwo było minimalne. Nieznacznie tylko wyprzedziła rządzącą do niedawna partię „Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Białorusi” (GERB). W dodatku, deklarując, że nie wejdą w koalicję z żadną ze starych partii politycznych, ludzie Trifonowa nie mają w parlamencie większości nawet z dwiema pozostałymi nowymi partiami zbierającymi poparcie dzięki sprzeciwianiu się dotychczasowej elicie – Demokratyczną Bułgarią (DB) oraz partią „Wstańcie – bandyci precz”.

Portal Euractive określa wysunięcie 44-letniego Nikołowa przez Trifonowa jako „niespodziankę”. Utrzymywanie osoby kandydata tak długo w tajemnicy miało, według portalu, dodatkowo skomplikować relacje „Jest taki naród” z potencjalnymi partnerami koalicyjnymi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Wiadomo już, że Nikołow nie ma co liczyć na poparcie GERB. W czasie wtorkowego wystąpienia transmitowanego za pośrednictwem Facebooka, szef tej partii i były wieloletni premier Bułgarii Bojko Borisow zapowiedział, że parlamentarzyści GERB zagłosują przeciw Nikołowowi.

Od dawna skonfliktowany z prezydentem Redewem, Borisow oskarżył go o przeszkadzanie w dialogu poszczególnych partii w nowym parlamencie, zrelacjonowała agencja informacyjna Novinite.

euractiv.com/novinite.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz