Poprzedni rząd celowo podważał narodowe stanowisko Macedonii, powiedział w środę premier Hristijan Mickoski, zarzucając rządowi lewicy i partii albańskich polityczną kapitulację przed Bułgarią.
Przyczynkiem dla wypowiedzi premiera z prawicowej Wewnętrznej Macedońskiej Organizacji Rewolucyjnej-Demokratycznej Partii Macedońskiej Jedności Narodowej (WMRO-DPMNE) stały się niedawne wystąpienia bułgarskich deputowanych w Parlamencie Europejskim. Kwestionowali oni istnienie macedońskiego języka jako czegoś innego niż dialektu bułgarskiego.
“Bujar Osmani wiedział dokładnie, co robi. – Mickoski wymienił nazwisko ministra spraw zagranicznych w poprzenim rządzie – Bezpośrednio wbił nóż w pierś tożsamości macedońskiej i przebił ją. Bezpośrednio. Nie zapomnimy tego. Nigdy nie zapomnimy. Kiedy przyjął francuską propozycję, bezpośrednio przybił ręce i nogi tożsamości macedońskiej. Ale będziemy walczyć. Walczymy wszędzie. I widać efekty tej walki. Nie mamy innego wyjścia i będziemy walczyć do końca. Nie wiem, czy nam się uda, ale nasze argumenty zyskują na znaczeniu.” – zacytował portal Republika.
Rząd Mickoskiego stoi na stanowisku, że coroczny raport o postępach Macedonii Północnej w dostosowaniu przyjęty przez Parlament Europejski zawierał odniesienia do macedońskiej tożsamości narodowej i języka macedońskiego. Przedstawiciele Bułgarii odłożyli dyskusję nad raportem, próbując wykreślić te akapity swoimi poprawkami.
Jeszcze w 2020 roku Bułgaria zablokowała przyjęcie ram negocjacji w sprawie ewentualnego przyjęcia Macedonii Północnej do Unii Europejskiej.
Dwa sąsiadujące ze sobą państwa pozostają głęboko podzielone w kwestii interpretacji historii ziem obecnej Macedonii Północnej, wchodzących przed XX w. w skład kolejnych państw bułgarskich. Powołując się na historyczne spisy ludności oraz badania językoznawców, bułgarskie elity naukowe i polityczne kwalifikują ludność zamieszkującą to terytorium przed 1944 r. jako Bułgarów, a język przez nią używany także i dziś jako dialekt języka bułgarskiego. Uznają podniesienie macedońskości do rangi odrębnej tożsamości narodowej za machinację titoistowskich władz komunistycznej Jugosławii, w skład której, jako odrębna republika, wchodziła Macedonia Północna.
Elity w Skopju kwalifikują natomiast wszystkie dawne organizmy polityczne i postaci historyczne jako przynależące tylko do historii ich obecnego państwa. Efektem tego są nie tylko kolejne spory polityków o historię, ale też nieuznawanie w Macedonii Północnej istnienia bułgarskiej mniejszości narodowej, a w Bułgarii mniejszości macedońskiej, co zresztą prowadziło również, przez porozumieniem z 2018 r., do konfliktu z Grecją.
W 2022 r. ówczeny rząd Macedonii Północnej poszedł na deklarację ustępstw wobec Bułgarów. Są one kwestionowane przez następców.
W marcu Mickoski w obecności ambasadora UE Michalisa Rokasa, oskarżył Bułgarię o ingerencję w wewnętrzne sprawy swojego państwa.
Mickowski twierdził, że Bułgaria powinna uznać orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące społeczności macedońskiej w Bułgarii, a także uznać macedońską tożsamość, kulturę, tradycje i język, który jest oficjalnym językiem ONZ od 1945 r. Podkreślił, że nieprzestrzeganie tych zasad stworzy poważne problemy.
W odpowiedzi bułgarskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie odrzucające roszczenia Mickoskiego. Ministerstwo powtórzyło, że Europejski Konsensus z lipca 2022 r., zatwierdzony zarówno przez Macedonię Północną, jak i wszystkie państwa członkowskie UE, pozostaje ramą dla procesu akcesji Skopje do UE. Wyraziło zaniepokojenie, że Mickoski uznał zobowiązania, które Macedonia Północna już przyjęła, za „ingerencję” i zinterpretował jego uwagi jako próbę odwrócenia uwagi od sytuacji wewnętrznej.
english.republika.mk/kresy.pl





























