Bułgaria prosi USA o wyjątek od sankcji na Rosję

Rząd w Sofii analizuje możliwość uzyskania wyłączenia spod nowych sankcji USA wobec rosyjskiego koncernu Łukoil. Bułgaria obawia się, że restrykcje mogą doprowadzić do paraliżu krajowej rafinerii w Burgas, co grozi niedoborem paliw i niepokojami społecznymi.

Bułgaria rozważa wystąpienie do władz Stanów Zjednoczonych z wnioskiem o wyłączenie spod nowych sankcji wobec największej prywatnej rosyjskiej spółki naftowej Łukoil– podały źródła zaznajomione ze sprawą. Według rozmówców, w Sofii panują obawy, że amerykańskie restrykcje mogą doprowadzić do poważnych problemów z dostawami paliw oraz do wzrostu niezadowolenia społecznego w kraju.

W ubiegłym tygodniu prezydent Donald Trump ogłosił sankcje wobec dwóch największych rosyjskich producentów ropy – Rosnieftu i Łukoil. Decyzja ta skłoniła część państw Unii Europejskiej, w których działają te spółki, do zabiegania o uzyskanie wyjątków od restrykcji.

Zobacz też: Węgry chcą zwolnienia z amerykańskich sankcji na rosyjską ropę

Na terytorium Bułgarii znajduje się rafineria Burgas, należąca do Łukoil, która odpowiada za około 80 procent krajowej produkcji paliw. Zakład ten od lat odgrywa kluczową rolę w bułgarskiej gospodarce, a w przeszłości pojawiały się doniesienia o jego wykorzystaniu do obchodzenia unijnych sankcji. Według źródeł, rząd bułgarski zwrócił się już do strony amerykańskiej z zapytaniem o procedurę uzyskania przedłużenia zwolnienia z sankcji, które mają wejść w życie 21 listopada.

Władze w Sofii obawiają się, że po wprowadzeniu restrykcji banki mogą wstrzymać współpracę z rafinerią, co doprowadziłoby do jej zatrzymania. W konsekwencji kraj mógłby stanąć w obliczu braków paliwa i protestów społecznych.

Jak informują źródła, w rządzie panuje przekonanie, że taki scenariusz mógłby doprowadzić do destabilizacji politycznej i wzmocnić pozycję prezydenta Rumena Radewa, który bywa postrzegany jako polityk o prorosyjskich sympatiach i który w ostatnich miesiącach sugerował możliwość stworzenia nowego ugrupowania politycznego.

Były minister środowiska Julian Popow ocenił, że rząd „nie jest odpowiednio przygotowany” i „nie posiada planu awaryjnego” na wypadek wycofania się Łukoil z Bułgarii. W jego opinii, władze powinny rozważyć przejęcie operacyjnej kontroli nad rafinerią, przy wsparciu międzynarodowego zespołu ekspertów.

Z kolei były ambasador Bułgarii w Rosji Ilian Wasilew uznał, że ostrzeżenia o możliwym przejęciu władzy przez Radewa to „taktyka zastraszania” mająca na celu uniknięcie decyzji o sprzedaży aktywów Łukoil. Jak dodał, „istnieją poważni inwestorzy zainteresowani zakupem tych aktywów” i „nie ma powodów do paniki”.

Zobacz też: Niemcy: działalność Rosneft Deutschland oddzielona od Rosji, sankcje USA nie uderzą w rafinerie

Kresy.pl/Politico

Tagi: , ,
forma płatności