Władze Danii twierdzą, że rosyjska korweta dwukrotnie naruszyła duńskie wody terytorialne.

Jak podaje agencja Reutera, duńskie siły zbrojne poinformowały w piątek, że rosyjski okręt wojenny dwukrotnie naruszył duńskie wody terytorialne na północ od wyspy Bornholm na Morzu Bałtyckim.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6489 PLN    (29.49%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według strony duńskiej rosyjska korweta weszła na duńskie wody terytorialne bez zezwolenia w piątek o godzinie 2:30 czasu polskiego. Kilka godzin później ta sama jednostka ponownie miała naruszyć duńskie wody. Okręt odpłynął po tym, jak duńska marynarka wojenna nawiązała z nim kontakt radiowy.

Minister spraw zagranicznych Danii Jeppe Kofod nazwał na Twitterze incydent „głęboko nieodpowiedzialną, rażącą i całkowicie niedopuszczalną rosyjską prowokacją”. Kofod podkreślił, że doszło do niego podczas corocznego Festiwalu Demokracji, który odbywa się na Bornholmie i w którym biorą udział wyżsi urzędnicy państwowi, w tym on sam i premier Mette Frederiksen.

„Metody zastraszania nie działają na Danię” – zapewniał Kofod.

W związku z tym incydentem do duńskiego MSZ wezwano ambasadora Rosji.

Ambasada Rosji w Kopenhadze oświadczyła, że jej ambasadorowi nie „nie przedstawiono żadnych dowodów na to, co się stało, w tym współrzędnych rzekomego przekroczenia duńskiej granicy morskiej przez okręt”.

Duński minister obrony Morten Bodskov powiedział lokalnym mediom, że nie było bezpośredniego zagrożenia dla festiwalu lub Bornholmu.

„Musimy zaakceptować fakt, że Morze Bałtyckie staje się obszarem wysokiego napięcia” – powiedział Bodskov.

Agencja Reutera przypomniała, że w zeszłym miesiącu ukraiński minister obrony poinformował, że Dania dostarcza Ukrainie pociski przeciwokrętowe Harpoon. W piątek Ukraina podała, że ​​jej siły uderzyły w rosyjski holownik właśnie dwoma pociskami Harpoon. To pierwszy raz, gdy ukraińskie władze przyznają się do skutecznego użycia tej broni.

Kresy.pl / Reuters

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz