Prezydent Libanu Michel Aoun mianował w czwartek na premiera tego kraju Saada Haririego z ugrupowania Ruch Przyszłości.

Hariri po raz trzeci został premierem Libanu. Wcześniej piastował tę funkcję w latach 2009-2011 oraz od 2016 roku do ostatnich wyborów parlamentarnych 6. maja br.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Za nominacją Haririego opowiedziało się 111 z 128 deputowanych libańskiego parlamentu. Premier nie zdobył poparcia 13 posłów Hezbollahu i czterech niezależnych. Jednak, jak pisze PAP, Hezbollah prawdopodobnie wejdzie do rządu obejmując 3 ministerstwa – o jedno więcej niż dotychczas.

Nowo mianowany premier powiedział, że wszystkie partie zgodziły się, że w obliczu problemów gospodarczych i napiętą sytuacją polityczną na Bliskim Wschodzie konieczne jest jak najszybsze utworzenie rządu jedności narodowej.

Hariri stanie na czele libańskiego rządu pomimo tego, że wybory zakończyły się dla jego ugrupowania porażką – straciło ono aż 6 mandatów i ma ich obecnie 20. W dalszym ciągu jest jednak najsilniejszą partią sunnicką a zgodnie z libańskim prawem premier musi być sunnitą.

Zdaniem agencji Reutera nowy rząd będzie odzwierciedlał wzmocnioną pozycję Hezbollahu i jego szyickich sojuszników, uznawanych za zwycięzcę wyborów. Koalicja Hezbollahu, Amalu i kilku mniejszych ugrupowań ma w sumie w parlamencie prawie 70 deputowanych. Sam Hezbollah posiada w parlamencie tylko 13 miejsc, mimo że zdobył największe poparcie wyborców. Wynika to z konfesyjnego systemu wyborczego Libanu, kwotowo rozdzielającego mandaty między różne wyznania religijne.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Przypomnijmy, że komentując wynik wyborów w Libanie izraelski minister ds. diaspory i oświaty Naftali Bennett napisał na Twitterze, że „Liban równa się Hezbollah”. Minister zagroził, że „państwo Izrael nie będzie rozróżniać suwerennego państwa Liban od Hezbollahu i uzna Liban za odpowiedzialny za wszelkie działania na jego terytorium”.

CZYTAJ TAKŻE: Hezbollah głównym rozgrywającym w Libanie

Kresy.pl / PAP / Reuters

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz