Co najmniej 90 osób zginęło w izraelskim nalocie na obóz dla uchodźców Al-Mawasi w Strefie Gazy. Około 300 jest rannych. Izrael twierdzi, że jego celem był jeden z przywódców organizacji polityczno-wojskowej Hamas.

Relacjonująca atak Al Jazeera podkreśliła, że obóz Al-Mawasi, znajdujący się na zachód Chan Junus, była tak zwaną, deklarowaną przez Izrael “bezpieczną strefą”, czyli miejscem, w którym ludzie uchodzący z terenów będących obszarem operacji izrealskich sił zbrojnych mieli znaleźć azyl. Nagrania bombardowania sugerują, że użyto do niego bomb o dużej mocy.

 

Katarska telewizja przytacza relacje świadków ataku twierdzących, że dla jego przeprowadzenia Izraelczycy wykorzystali samoloty bojowe i drony. CNN powołując się na innych, informuje o ciałach leżących na ulicy.

Izraelczycy twierdzą, ze celem ataku byli Mohammed Deif, dowódca militarnego skrzydła Hamasu – Brygad al-Kassama oraz Rafi Salama, dowódca struktur organizacji w Chan Junus. Premier Binjamin Netanjahu oświadczył w czasie konferencji prasowej, że osobiście dał zgodę na przeprowadzenie krwawej operacji służbie specjalnej Szin Bet, po uzyskaniu nformacji, że w polu działania nie są przetrzymywani żadni izraelscy zakładnicy. Netanjahu nie potrafił potwierdzić, czy dwaj liderzy Hamasu faktycznie zginęli w czasie ataku.

Hamas odrzucił twierdzenia jako „fałszywe”, oceniając, że jest to sposób na zatuszowanie „straszliwej masakry” w miejscu, gdzie Izrael gwarantował Palestyńczykom bezpieczeństwo po poleceniu ewakuacji z innych miejsc w Strefie Gazy, przytoczyła Al Jazeera.

Według struktur palestyńskich służb medycznych zginęło 90 osób, a około 300 zostało rannych. Wśród ofiar są kobiety i dzieci. CNN przytacza relacje pracowników szpitala Nasera i szpitala kuwejckiego, twierdzących, że nie byli w stanie poradzić sobie z hostpializacją dużej liczby napływających rannych.

 

Obrazy detonacji ciężkiej bomby użytej przez Izraelczyków w miejscu skupienia cywili ukazują się tuż po deklaracji władz USA, że wznowiły one dostawy ciężkich bomb dla Izraela, po ich kilkutygodniowym wstrzymaniu, tłumaczonym troską właśnie o życie cywilnych mieszkańców Strefy Gazy.

Nowy etap konfliktu izraelsko-palestyńskiego rozpoczął się 7 października wraz z atakiem palestyńskiej organizacji polityczno-wojskowej Hamas na południowy Izrael. Hamas wystrzelił według różnych szacunków 2-5 tys. pocisków rakietowych, a następnie rozpoczął ofensywę, której częścią był desant przeprowadzony za pomocą motolotni i łodzi.

Izrael zareagował na to zmasowanym atakiem, w tym masowym bombardowaniem i ostrzałem zabudowy Gazy. Wprowadził także całkowitą blokadę palestyńskiej eksklawy, obejmującą także odcięcie od żywności, leków, energii elektrycznej i wody. Większość mieszkańców palestyńskiej ekslawy uciekła ze swoich domów do jej południowej części, rejonu granicznego miasta Rafah. Wielu z nich żyje tam w prowizorycznych warunkach. W regionie brakuje żywności, wody, lekarstw, dachu nad głową, energii elektrycznej. Dochodziło do ataków Izraelczyków na konwoje z pomocą humanitarną oraz Palestyńczyków próbujących ją odebrać.

Struktury medyczne w Strefie Gazy szacowały w sobotę, że od początku konfliktu zginęło ponad 38 tys. Palestyńczyków. Zdecydowana większość to cywile. Skorygowana liczba ofiar śmiertelnych w Izraelu w wyniku ataków Hamasu z 7 października wynosi 1139 osób. Przy czym część zginęła na skutek interwencji izraelskiej armii. Kilkadziesięciu Izraelczyków jest nadal przetrzymywanych przez Hamas.

aljazeera.com/cnn.com/kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności