Palestyńczycy w Rafah przy granicy z Egiptem otrzymali od izraelskiego wojska nakaz ewakuacji, ale jego drony strzelały do ludzi próbujących opuścić okolicę.
Informację taką podała w poniedziałek Al Jazeera. Według niej Izraelczycy użyli do ataku na Palestyńczyków uchodzących z Rafah małych dronów typu kwadrakopter. W atakach tych zginąć miała jedna osoba. Doszło do nich mimo tego, że izraelskie wojsko wydało nakaz ewakuacyjny dla tego terenu. Rafah jest miastem położonym przy jedynym przejściu granicznym między Strefą Gazy a Egiptem. W lecie zeszłego roku miasto i jego rejon były celem intensywnych bombardowań i operacji zbrojnych, Izrael bowiem wziął sobie na cel odizolowanie Palestyńczyków od granicy.
W południowej części Strefy Gazy miało miejsce kilka ataków powietrznych w Chan Junus, gdzie siły izraelskie ostrzelały co najmniej dwa domy od wczesnych godzin porannych. Poza tym Izraelczycy wzięli na cel Dżabalię, Bajt Lahiję i Bajt Hanun.
Palestyńskie struktury ochrony zdrowia w Strefie Gazy twierdzą, że w ciagu ubiegłych 48 godzin w palestyńskiej eksklwie zginęło co najmniej 80 osób a 305 zostało rannych. Palestyński Czerwony Krzyż dopiero w poniedziałek odzyskał ciała jego pracowników, którzy zginęli w izraelskim ataku na pojazdy jakimi się poruszali w okolicy Rafah.
Nowy etap konfliktu izraelsko-palestyńskiego rozpoczął się 7 października wraz z atakiem palestyńskiej organizacji polityczno-wojskowej Hamas na południowy Izrael. Hamas wystrzelił według różnych szacunków 2-5 tys. pocisków rakietowych, a następnie rozpoczął ofensywę, której częścią był desant przeprowadzony za pomocą motolotni i łodzi.
Liczba ofiar śmiertelnych w Izraelu w wyniku ataków Hamasu z 7 października wynosi 1139 osób. Przy czym część zginęła na skutek interwencji izraelskiej armii.
Izrael zareagował na to zmasowanym atakiem, w tym masowym bombardowaniem i ostrzałem zabudowy Strefy Gazy. Wprowadził także całkowitą blokadę palestyńskiej eksklawy, obejmującą także odcięcie od żywności, leków, energii elektrycznej i wody, dzieląc ją na dwie części. Dochodziło do ataków w Izraelczyków na konwoje humanitarne. W jednym z takich ataków zginął polski wolontariusz Damian Soból.
Struktury medyczne Paletyńczyków zaktuwalizowały liczbę ofiar wojny trwającej do października 2023 roku. Zginęło w niej 50,3 tys. ludzi a rany odniosło 114,4 tys. Palestyńczyków. Tylko od złamania rozejmu Izraelczycy zabili co setki Palestyńczyków.
9 stycznia skonfliktowane strony zdołały uzgodnić rozejm. Plan na pierwszy etap rozejmu zakładał, iż potrwa on 42 dni. W tym czasie wypełniono jego warunki. Wojska izraelskie wycofały się na perfyerie Strefy Gazy i dopuściły pomoc humanitarną oraz pozwoliły na powrót uchodźców do swoich domów bez osobistych kontroli.
Kikudziesięciu izraelskich zakładników zwolnionych przez Hamas zostało wymieniony na około 2 tys. palestyńskich skazańców i aresztantów, których zwolnili z kolei Izraelczycy.
Już 16 dnia od wejścia w życia zawieszenia broni miały się rozpocząć konkretne rozmowy o uwolnieniu kolejnych zakładników w drugim etapie. W ramach niego podpisane miały zostać “protokoły” regulujące powrót wszystkich uchodźców palestyńskich do pierwotnych miejsc zamieszkania w Strefie Gazy, w tym do jej północnej części, bez rewidowania przez izraelskich żołnierzy czy funkcjonariuszy. W drugim etapie miało się też dokonać zwolnienie przez Hamas reszty zakładników.
2 marca Izrael wstrzymał wjazd wszelkiej pomocy humanitarnej do Strefy Gazy po zakończeniu terminu pierwszej fazy rozejmu. Prowadził też w eksklawie działania zbrojne niskiej intensywności prowadzące do śmierci cywilów.
18 marca Izrael zerwał rozejm i reaktywował masowe ataki na palestyńską eksklawę.
aljazeera.com/kresy.pl































