Jak twierdzą Irańczycy, ich siły zbrojne zdoałały wymienić już zniszczone zestawy obrony przeciwpowietrznej. Była ona jednym z głównych celów czerwcowego ataku Izraela.
Podczas czerwcowego konfliktu izraelskie siły powietrzne zdominowały przestrzeń powietrzną Iranu i zadały poważne straty systemom obrony Iranu. Dziś już wiadomo, że instalacje irańskiego systemu obrony przeciwpowietrznej niszczone były nie tylko przez izraelskie samoloty, ale też działających na terytorium kraju izraelskich dywersantów. Irańczycy twierdzą jednak, że zdołali już zrekompensować straty.
„Niektóre z naszych systemów obrony powietrznej zostały uszkodzone, nie da się tego ukryć, ale nasi koledzy wykorzystali krajowe zasoby i zastąpili je wcześniej przygotowanymi systemami, które zostały zmagazynowane w odpowiednich lokalizacjach, aby zapewnić bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej” – powiedział Mahmud Musawi, zastępca dowódcy Sił Zbrojnych ds. operacyjnych, którego zacytowała Al Arabiya.
Przed wojną Iran, oprócz rosyjskich wyrzutni systemu S-300, posiadał własny, wyprodukowany w kraju system obrony powietrznej dalekiego zasięgu Bavar-373. W raporcie Defah Press nie wspomniano o żadnym imporcie zagranicznych systemów obrony powietrznej do Iranu w ostatnich tygodniach, co sugeruje, że Iran zdołał sam zrekompensować straty, jak zauważa Al Arabiya.
13 czerwca w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Deklarowanym początkowo celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. POtem jednak członkowie izraelskiego rządu przyznawali, że było “podważyć reżim” Republiki Islamskiej Iranu.
21 czerwca wieczorem siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordo, Natanz i Isfahanie, przyłączając się do wojny Izraela. Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.
Jednak bombardowania Fordo dwa dni później, tym razem w wykonaniu Izraela, nasuwają pytania o skuteczność amerykańskiego ataku.
24 czerwca Trump ogłosił zawieszenie broni miedzy Izraelem i Iranem, choć przed południem dochodziło do jego naruszeń.
Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi stwierdził już po zakończeniu walk, że jej eksperci nie widzieli oznak, że Iran pracuje nad bronią jądrową. Zarazem ocenił, że Iran będzie mógł przywrócić wzbogacanie uranu w ciągu kilku miesięcy.
Ustami swojego ambasadora przy Organizacji Narodów Zjednoczonych władze Iranu zadeklarowały, że nie mają zamiaru zaprzestać samodzielnego wzbogacania uranu, traktując to jakie swoje “niezbywalne prawo”. Odmówił również dalszj współpracy z MAEA.
english.alarabiya.net/kresy.pl






























