Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Irańska armia ostrzegła, że wznowienie amerykańskich nalotów doprowadzi do dalszego rozszerzenia wojny na Bliskim Wschodzie. Teheran twierdzi, że Izrael próbuje nakłonić Stany Zjednoczone do kontynuowania ataków.
Rzecznik irańskiej armii gen. bryg. Mohammad Akraminia ostrzegł w niedzielę, że wojna na Bliskim Wschodzie rozszerzy się na kolejne obszary, jeżeli Stany Zjednoczone wznowią ataki na Iran. Wypowiedź padła przed zapowiadanym spotkaniem premiera Izraela Benjamina Netanjahu z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Oświadczenie zostało wydane po drugiej z rzędu nocy bez amerykańskich nalotów. Wcześniej przez niemal dwa tygodnie USA prowadziły ataki na Iran, na które Teheran odpowiadał uderzeniami wymierzonymi w amerykańskich sojuszników w regionie. Izrael nie uczestniczył bezpośrednio w tej fazie walk.
Stany Zjednoczone ogłosiły nowe cła w wysokości 10 lub 12,5 proc. na import od 60 partnerów handlowych, w tym Unii Europejskiej. Komisja Europejska zapowiada pilne żądanie wyjaśnień od Waszyngtonu i odrzuca zarzuty dotyczące pracy przymusowej. (więcej…)
Donald Trump oświadczył, że jest bliski decyzji w sprawie „masowego ataku” na Iran, większego niż dotychczasowe uderzenia. Kilka godzin później USA przeprowadziły 13. noc z rzędu nalotów na Iran, a ONZ ostrzegła, że Bliski Wschód zbliża się do „granicy niewyobrażalnego”. (więcej…)
Iran oskarżył Ukrainę o zaatakowanie statku handlowego na Morzu Kaspijskim, w wyniku czego zginął jeden marynarz, a drugi został ranny. Teheran wezwał ukraińskiego chargé d’affaires i określił zdarzenie jako akt agresji.
W sobotę na Morzu Kaspijskim doszło do eksplozji na irańskim statku handlowym, w której zginął jeden marynarz, a drugi członek załogi został ranny. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu przypisało odpowiedzialność Ukrainie i potępiło przeprowadzony atak.
Jak podała agencja IRNA, Teheran wezwał ukraińskiego chargé d’affaires, aby przekazać mu oficjalny protest.
Ministerstwo Środowiska Dolnej Saksonii wydało w środę, 22 lipca, zgodę na uruchomienie w Lingen produkcji paliwa przeznaczonego do elektrowni jądrowych wykorzystujących reaktory rosyjskiej konstrukcji. Projekt będzie realizowany przez francuski koncern Framatome we współpracy ze spółką zależną rosyjskiego Rosatomu.
O sprawie poinformował w środę serwis Politico. Zezwolenie umożliwia zakładom w północno-zachodnich Niemczech wytwarzanie prętów i zespołów paliwowych przeznaczonych do reaktorów typu VVER. Operatorem przedsięwzięcia będzie Framatome, należący do francuskiego państwowego koncernu EDF.
W ramach współpracy wykorzystywane będą kluczowe rosyjskie komponenty dostarczane przez TVEL, spółkę zależną kontrolowanego przez Kreml koncernu Rosatom. Rosyjska firma nie będzie jednak samodzielnie zarządzać zakładem ani prowadzić w nim produkcji.
Rosyjski gigant handlu internetowego Wildberries wstrzymał pracę jednego z magazynów po nocnym ataku ukraińskich dronów. Według analizy „Kommiersanta” ostatnie uderzenia mogły uszkodzić około 10 proc. powierzchni logistycznej firmy. (więcej…)
Szkoda komentować tego Meira bo trzeba by zacząć dzień od solidnej wiązki słów powszechnie uważanych za niecenzuralne.
Ba! A gdyby nie żydzi, to w zasadzie nie byłoby tego dla kogo budować
Jacy są Żydzi ????…………..!
Proszę zapytać o to Palestyńczyków w Palestynie gdzie wykonują bezkarne klasyczne ludobójstwo na Palestyńczykach !
Gdyby byli w Polsce (Polin) w takiej ilości jak w Palestynie to zapewne robiliby Polakom również to samo co Palestyńczykom w Palestynie!
Na przestrzeni czasu – w historii ludzkości, gdziekolwiek się pojawili to po pewnym czasie były dramaty delikatnie ujmując temat współżycia.
Cuś w tym musi być skoro jest tak wiele świadectw na to, że nie mogą zgodnie współżyć z wieloma różnymi narodami!
Może w większości przypadków są tak bezczelnie, chamsko kłamliwi jak ten Gideon Meir, czym w kurrr….wiają wokół siebie innych ludzi!
„Całe podejście polskiego rządu do Holokaustu jest błędne i ma związek z antysemityzmem, z którego Polska jest znana i to właśnie dlatego część mojej rodziny tam mieszkała – żebym dziś mógł pierdzielić jacy z Polaków antysemici. A Niemcy nie napadliby na Polskę bez współpracy narodu polskiego przecież o tym każdy Żyd wie.” 😀
Pierwszymi więźniami Oświęcimia byli Polacy – 5 i 6 maja 1940 roku w Jarosławiu gestapowcy aresztowali kilkudziesięciu uczniów Szkoły Budowlanej podejrzanych o przynależność do organizacji konspiracyjnej. część aresztowanych po wstępnych badaniach zwolniono, a pozostałych wywieziono do więzienia w Tarnowie. Ta grupa młodzieży weszła w skład pierwszego transportu oświęcimskiego – 14 czerwca 1940 roku. Byli wśród nich Stanisław Ryniak (nr obozowy 31), Mieczysław Popkiewicz (nr obozowy 36), Kazimierz Tokarz (nr obozowy 282) , Wiesław Kielar (nr obozowy 290). Numery 1-31 otrzymali przestępcy kryminalni narodowości niemieckiej przywiezieni do Oświęcimia 20 maja 1940 roku z obozu w Sachsenhausen. Objęli oni funkcje w tzw. „wieźniarskim samorządzie obozowym”. Aresztowania i wywózki okolicznych mieszkańców do obozów takich jak : Oświęcim, Dachau, Buchenwald, Oranienburg-Sachsenhausen, Hamburg-Neuengamme, Pustków, Gross-Rosen – trwały przez cały okres okupacji. W skład oświęcimskiego kombinatu śmierci wchodził nie tylko macierzysty obóz w Oświęcimiu (założony w 1940 roku), ale także obóz w odległej o 3 km. Brzezince oraz 39 obozów pobocznych na terenie całego Śląska i nawet poza nim. Budowę obozu w Brzezince rozpoczęto w październiku 1941 roku. W 1943 roku na rozkaz Himmlera dokonano podziału całego kombinatu oświęcimskiego na trzy obozy: Obóz Koncentracyjny Oświęcim I (Auschwitz I), Obóz Koncentracyjny Oświęcim II-Brzezinka (Auschwitz II) i Obóz Koncentracyjny III -obozy poboczne (Ausenlager). Z dniem 25 listopada 1944 wcielono pod względem organizacyjnym obóz w Brzezince do obozu macierzystego , który nazwano Konzentrationslager Auschwitz, a obóz Oświęcim III przemianowano Konzentrationslager Monowitz (od miejscowości Monowice gdzie dla koncernu IG Farben wybudowano olbrzymie zakłady syntetycznej benzyny Buna-Werke). Na skutek tych zmian nazw będących w istocie tylko zmianą szyldów, z listy hitlerowskich obozów „zniknął” obóz w Brzezince , osławiony na świecie jako największy obóz wyniszczenia. To właśnie tutaj , a nie w samym Oświęcimiu miała miejsce masowa eksterminacja Żydów. Natomiast w obozie macierzystym w Oświęcimiu ginęli przede wszystkim Polacy a także więźniowie innych narodowości. Ale ponieważ nazwa Oświęcimia (Auschwitz) jest na świecie powszechnie znana a Brzezinki o wiele mniej więc środowiska żydowskie postanowiły zawłaszczyć ją tylko dla siebie.
Okrutni żydowscy kapo – Jerzy Robert Nowak
Okrutne prawdy o zachowaniu żydowskich kapo w książce Donalda L. Niewyka
Do świadomie przemilczanych w Polsce najcenniejszych pozycji „literatury Holocaustu” należy wydana w 1998 r. pod redakcją Donalda L. Niewyka książka „Fresh Wounds”. Jest to wybór relacji b. więźniów żydowskich (razem 34 relacji) o sytuacji w obozach, w których ich więziono. Relacje te były nagrywane bezpośrednio po wojnie, stąd odznaczają się one szczególną wiarygodnością, jakże odległą od późniejszych koloryzowań. To właśnie jednak, a zwłaszcza powtarzający się ponury obraz roli żydowskich kapo, nie pozostało bez skutku na zapobieżenie zapoznaniu się z tą książką przez polskich czytelników. Skrajni filosemici w wydawnictwach w Polsce jak zwykle bezbłędnie ocenili „niebezpieczeństwo” przekładu tej książki na język polski i „uchronili nas” od tej jakże szokującej lektury.
Już w gruntownym wstępie do swojego wyboru Donald L. Niewyk pisze bez ogródek: „Żydzi mogli mieć najlepiej pod nie żydowskimi kapo i szefami bloków(…)” (Cyt. Za „Fresh Wounds. Early Narratives of Holocaust Survival”,ed. Donald L.Niewyk, The University of North Carolina 1998, s. 15).
W książce Niewyka znajdujemy wiele prawdziwie przejmujących relacji b. więźniów uratowanych od zagłady. Są to relacje pełne bezlitosnych oskarżeń pod adresem dawnych żydowskich obozowych kapo. Szczególnie wstrząsająca była relacja Abrahama K. który jak pisał Niewyk „niemal płakał”, opisując przejścia swoje i współwięźniów. Obsesyjnie gnębiła go pamięć tego właśnie, że okrutnymi katami, maltretującymi Żydów byli również Żydzi w roli kapo. Wspominał, że Żydzi nazywali tych kapo „Schieber” (gangsterami). Największą gorycz sprawiało mu opowiadanie, jak Żydzi katowali Żydów, precyzyjnie realizując najpodlejsze niemieckie plany. Chodziło o metodę polegającą na wybraniu grupy Żydów na seniorów bloków, ubraniu ich w ładne kurtki, piękne buty i zapewnieniu wyżywienia dużo lepszego niż dla reszty więźniów. Dawano im bicze do rąk i mieli odtąd nadzorować i bić swych żydowskich współwięźniów. (Tł. J.R. Nowak; por. D.L. Niewyk, op. cit. ss. 34, 40) Jak relacjonował Abraham K.:„Odtąd takie osoby żyły zawsze w strachu, żeby nie stracić takiej pracy. Ich życie zależało od niej. Jeśli straciłby swoją pozycję poszedłby na dno tak jak inni: Dlatego gotów był raczej zabić setki innych. (Podkr.-JRN) Niemcy nie musieli się troszczyć o to, co robić z całą obozową społecznością. Wystarczyło wyznaczyć jednego Żyda, a on już urządzi wszystko w jak najlepszy sposób, aby ich zadowolić i bardzo często nawet zrobi więcej niż żądali.
Chociaż ja przedtem widziałem jak działa u nas żydowska policja, to jednak nigdy nie mogłem sobie wyobrazić, że jeden Żyd mógł robić takie rzeczy drugiemu Żydowi (Podkr. – JRN)”.
Abraham K podkreślał że całe wewnętrzne kierownictwo obozu składało się z Żydów (tamże s. 36.) Żydami byli również trzej najbardziej bezwzględni kaci, którzy wymierzali publicznie kary więźniom. (Por. ss. 38, 39)
Okrutny Żyd Moshe Nachtinger
Swą opowieść Abraham K. Ilustrował opisami przerażających scen z udziałem brutalnych żydowskich kapo. Opisał np. z jaką sadystyczną furią bili żydowskiego więźnia żydowski kapo Moshe Nachtinger, za jakąś drobną „przewinę”. Abraham K. opisywał: „Pierwszy raz w moim życiu widziałem takie bicie. Uderzano go biczem ze skręconym żelaznym drutem na pół metra długości, tak, aby waląc w grzbiet mógł okręcać się wokół brzucha, gdzie robił wielkie rany cięte(…) Pierwszy raz w moim życiu słyszałem jak starsza osoba, człowiek dorosły, tak jęczał i szlochał błagając o litość. Miałem tylko jedno pragnienie; aby mieć władzę do pomszczenia tego więźnia w ciągu najbliższych pięciu minut(…) Co można było jednak zrobić? Trzeba było mieć zamknięte usta i uważać by samemu nie dostać takiego bicia(…)” (Por. tamże, s. 36). Abraham K. opisał również inny dość szczególny incydent. Brutalny żydowski kapo bił tak mocno żydowskiego więźnia, że zareagował na to nawet niemiecki policjant, z odrazą wstrzymując dalsze bicie. Komentarz Abrahama K: „Było to smutną rzeczą widzieć jak Niemiec wczuł się w nasze położenie i wykazał więcej zrozumienia dla nas niż tak zwany brat”. (Por. tamże, s. 33). Przygnębiająca i ponura była również relacja innego więźnia żydowskiego Udela S. w odniesieniu do zachowań żydowskich kapo w Auschwitz. Jak stwierdził Donald L. Niewyk w swoim wstępie do tej relacji: „Jednym z jego (Udela S.-JRN) najbardziej żywych wspomnień z Auschwitz było okrucieństwo żydowskich kapo” (Por. tamże s. 47) Odpowiadając na pytanie o kapo w obozie Udel S. stwierdzał, że byli nimi Żydzi Francuzi i Niemcy. Oni byli Żydami.(…) Oni byli gorsi, ci francuscy Żydzi, potem niemieccy (…) Ze względu na to, że kapo dostawał dodatkową porcję chleba i dodatkowy obiad, był gotowy bić ludzi aż do utraty ich życia(…)” (Tamże, s. 53). Udel S. wspominał, że kapo, francuscy i belgijscy Żydzi zabierali dla siebie jedzenie z całego transportu kosztem innych więźniów, tak że sami mieli jedzenia w bród. (Por. tamże, s. 52)
Wg tego rozumowania, holokaust nie byłby możliwy bez współpracy narodu żydowskiego z Niemcami. To Żydzi ładowali ludzi do wagonów, które zawoziły ich do obozów zagłady, oni zapędzali ofiary do komór gazowych, potem pozbawiali zwłoki kosztowności, oni też obsługiwali piece krematoriów. To wszystko robili Żydzi pod nadzorem niemieckim.