Tym razem zorganizowana w stolicy Białorusi akcja przeciwników integracji tego państwa z Rosją zgromadziła niewielu uczestników.

Akcja w formie pikiety rozpoczęła się w niedzielę, w południe czasu miejscowego na Placu Październikowym. Zgromadziła kilkudziesięciu uczestników. Spośród znanych działaczy opozycyjnych pojawili się na niej Wiaczesław Siwczyk i Olga Kowalkowa. „Łukaszenko nadal sprzedaje Białoruś, a my nadal domagamy się odtajnienia map drogowych” – powiedział Siwczyk odnosząc się do dokumentów wynegocjowanych przez rządy Białorusi i Rosji opisujących mechanizmy integracji w poszczególnych sektorach gospodarki i finansów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Siwczyk zażądał także uwolnienia organizatorów poprzednich mińskich manifestacji przeciwko integracji z Rosją, którzy trafili do aresztu. Niektórzy uczestnicy pikiety trzymali zdjęcia odbywających kary aresztu opozycjonistów. Po przemówieniach pikieta miała charakter „otwartego mikrofonu” jak relacjonuje portal Tut.by. Poszczególni uczestnicy mogli wyrazić wobec innych swoje opinie. Jednak jak napisał portal było ich „niewielu”.

Wobec tego Siwczyk wezwał uczestników do przemaszerowania na Plac Niezależności. Posłuchało go około 30 osób. Tam około godziny 14 akcja protestacyjna zakończyła się.

To już czwarty publiczny protest w grudniu przeciw zacieśnianiu związków Białorusi i Rosji.  Pierwszy odbył się 7 grudnia. Dzień później demonstranci udali się pod gmach ambasady Rosji. W ramach toczących się w tym czasie rozmów prezydentów Rosji i Białorusi nie osiągnięto porozumienia w sprawie zacieśnienia związków obu państw. Aleksandr Łukaszenko i Władimir Putin spotkali się ponownie 20 grudnia i także tym negocjacjom towarzyszył dość liczy protest na ulicach Mińska.

tut.by/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz