Po raz pierwszy od wybuchu wystąpień społecznych na Białorusi, na ulice wyszli zwolennicy Aleksandra Łukaszenki. Przemówił do nich sam lider.

Manifestacja była zapowiadana od piątku. Zgodnie z planem zwolennicy obecnego przywódcy Białorusi zgromadzili się na Placu Niezależności w Mińsku pod gmachem administracji rządowej w niedzielne południe. Manifestacja była zwołana pod hasłem obrony spokoju, pokoju i bezpieczeństwa Białorusi. Jednak w zamyśle miała ona także potwierdzić poparcie społeczne dla obecnych władz kraju z Aleksandrem na czele, przeciwko któremu od tygodnia tłumnie występują mieszkańcy wielu białoruskich miast.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zebrani skandowali „Białoruś” oraz „Za ojczulka” – jak zwolennicy zwykli nazywać wieloletniego przywódcę. Trzymali plansze z napisami „Sami decydujemy o swoim losie”, „Łukaszenko nasz prezydent”, „Nie damy rozwalić kraju”. Oficjalnymi organizatorami mityngu były pro-prezydenckie organizacje społeczne takie jak ruch Biełaja Ruś, Białoruski Republikański Związek Młodzieży, Federacja Związków Zawodowych, Komunistyczna Partia Białorusi. Pojawili się jednak także dyrektorzy z państwowych zakładów i ważni politycy, jak zaufana Łukaszenki, przewodnicząca Rady Federacji Natalia Koczanowa i szef prezydenckiej administracji. Na manifestacji zebrało się około 20 tysięcy osób. Inaczej niż w przypadku wystąpień przeciwników Łukaszenki powiewały nad nimi wyłącznie oficjalne – zielono czerwone flagi, a także flagi poszczególnych organizacji.

 

Rozpoczynając przemówienia przywódca podziękował zebranym za wsparcie. Mówił o „trudnych 25 lat”. W pierwszej kolejności odwołał się do mieszkańców swojego rodzinnego obwodu mohylewskiego, ale potem wymieniał także inne regiony kraju.

Łukaszenko z ubolewaniem wspominał o upadku „imperium, bez którego nie była rozstrzygana żadna kwestia na świecie” po której według niego został „krwawy strzęp”. Mówił o problemach ekonomicznych początku lat 90 oraz o ówczesnych postulatach socjalnych ludności. Mówił o stworzeniu suwerennego państwa białoruskiego – „pierwszego w historii”. Pytał zwolenników jakich chcą zmian i reform.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Łukaszenko ostrzegał o „gromadzeniu” sił wojskowych w państwach przy granicach. Wymienił w tym kontekście Polskę, Litwą, Łotwę i „niestety” Ukraina. „Na  proponują żołnierzy NATO” – wypowiadał się w ostrym toni wieloletni białoruski przywódca. Wiązał wystąpienia swoich przeciwników na ulicach z białoruskich miast z działaniami z państw zachodnich. proponują nam nowe wybory. „Jeżeli pogodzimy się na to, to będzie koniec” – twierdził Łukaszenko, którego przemówienie przerywały oklaski i okrzyki „dziękujemy”. Mówił nawet o „granicy pod Mińskiem, odwołując się do wschodniej granicy II Rzeczpospolitej.

Czytaj także: Jeden z czołowych rywali Łukaszenki spotka się z politykami USA – w Polsce

twitter.com/belta.by/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz