Rząd Białorusi chcę większego udziału pojazdów elektrycznych w transporcie na Białorusi – twierdzi miejscowy wicepremier Władimir Siemaszko.

Wicepremier Siemaszko odwiedził wystawę Białoruskiego Forum Przemysłowego. W jego trakcie wiceszef rządu zapoznawał się także z produktami białoruskiego przemysłu motoryzacyjnego. Jak pisze portal Tut.by Siemaszko wypowiadał się na temat perspektyw jego rozwoju. Jak przytacza portal Tut.by, wicepremier stwierdził, że rząd opowiada się za wzrostem produkcji pojazdów elektrycznych.

Siemaszko zaznaczył, że Białoruś potrzebuje zarówno elektrycznych samochodów osobowych jak i elektrobusów. Te ostatnie mają obsługiwać transport publiczny. „W planach jest produkcja i sprzedaż 40-70 tys. pojazdów elektrycznych” – zadeklarował wiceszef białoruskiego rządu. Siemaszko zapowiedział, że kwestia produkcji pojazdów elektrycznych zostanie uregulowana dekretem prezydenckim, którego projekt „zostanie w najbliższych dniach wniesiony do Administracji Prezydenta”. Wicepremier przyznał jednak, że na Białorusi ciągle jeszcze brak odpowiedniej infrastruktury i trzeba stworzyć punkty ładowania w odległościach nie większych niż 100 km.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Siemaszko nie ukrywał, że nacisk na rozwój produkcji pojazdów elektrycznych, ma związek z coraz większą nadprodukcją energii na Białorusi. Stanie się ona znaczącą większa po uruchomieniu białoruskiej elektrowni atomowej, budowanej w Ostrowcu. Pierwszy blok tej elektrowni zostanie uruchomiony w 2019 r.

Czytaj także: W białoruskiej elektrowni atomowej doszło do „dużego pożaru”? Jest dementi

tut.by/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz