W lutym Tatrzański Park Narodowy, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, samorządy oraz fiakrzy uzgodnili stopniowe ograniczenie transportu konnego na drodze do Morskiego Oka i wprowadzenie busów elektrycznych na najbardziej stromym odcinku. Resort sfinansował jednak jedynie cztery pojazdy, w efekcie od nowego roku transport konny będzie odbywał się na dotychczasowych zasadach.

W myśl porozumienia zawartego w lutym między dyrekcją Tatrzańskiego Parku Narodowego, Ministerstwem Klimatu i Środowiska, samorządami i przedstawicielami fiakrów, od przyszłego roku transport konny do Morskiego Oka miał zostać ograniczony do Wodogrzmotów Mickiewicza, a na dalszym, najbardziej wymagającym odcinku trasy turystów miały wozić busy elektryczne. Ustalenia wypracowano pod presją organizacji prozwierzęcych, mimo że badania wskazywały na dobry stan koni pracujących na drodze do Morskiego Oka. Zapowiadane zmiany nie wejdą jednak w życie w przewidzianym terminie, ponieważ resort nie zapewnił odpowiedniej liczby pojazdów.

W ramach uzgodnień przyjęto, że ministerstwo sfinansuje zakup 16 dodatkowych busów elektrycznych, które razem z czterema już zakupionymi dadzą flotę łącznie 20 pojazdów obsługujących odcinek od Wodogrzmotów Mickiewicza do Morskiego Oka. Wozy konne miały pozostać na krótszym, mniej stromym fragmencie drogi, pełniąc głównie funkcję atrakcji turystycznej, a wozacy mieli być zaangażowani także w obsługę transportu elektrycznego. Jak wynika z obecnych deklaracji, do tej pory zrealizowano jedynie zakup czterech busów, a brak kolejnych pojazdów uniemożliwia wprowadzenie nowego systemu w zapowiadanym terminie.

Jak przekazała PAP Magdalena Zwijacz-Kozica z Tatrzańskiego Parku Narodowego, park wciąż podtrzymuje potrzebę wdrożenia uzgodnionych rozwiązań, ale ich realizacja zależy od wielu czynników. „Przygotowanie zmian to trudny proces, w którym trzeba wziąć pod uwagę wiele zmiennych i poczynić uzgodnienia z wieloma interesariuszami” — zaznaczyła Magdalena Zwijacz-Kozica z Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Z odpowiedzi TPN wynika, że obecnie nie istnieje harmonogram zakupu ani dostaw kolejnych busów elektrycznych, które miały przejąć transport turystów na odcinku od Wodogrzmotów Mickiewicza do Morskiego Oka.

TPN potwierdza również, że do końca roku liczba busów elektrycznych na trasie na pewno się nie zwiększy, a podpisany w lutym list intencyjny nie określa konkretnych terminów wejścia zmian w życie. Oznacza to, że od nowego roku fiakrzy nie skrócą trasy przejazdu, a transport konny nadal będzie odbywał się na dotychczasowych zasadach. Jednocześnie park nie prowadzi obecnie prac infrastrukturalnych związanych z planowaną reorganizacją ruchu.

Do sprawy odniosło się również Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które w stanowisku przesłanym PAP wskazało, że w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej trwają prace nad ostatecznym kształtem listy programów priorytetowych. Wstępnie obejmuje ona program „Przestrzeń dla przyrody”, przewidujący między innymi zakup zeroemisyjnych pojazdów do obsługi ruchu turystycznego w parkach narodowych. „Ostateczny kształt programu wraz z dostępnym budżetem, źródłami finansowania oraz kryteriami uprawniającymi do dofinansowania będzie znany po jego przyjęciu przez Zarząd NFOŚiGW” — poinformował PAP Wydział Relacji z Mediami Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Na trasie do Morskiego Oka pracuje ponad 300 koni, których dobrostan jest stale monitorowany. Raz w roku przeprowadzane są szczegółowe badania weterynaryjne. Badający od 15 lat konie z Morskiego Oka dr Marek Tischner podkreślił, że na trasie nigdy nie padł żaden koń z powodu przeciążenia wozów, a jedynie incydentalnie zdarzały się potknięcia i przewrócenia, po których zwierzęta wstawały. Zwrócił uwagę, że na drodze padły trzy konie, ale nie było to skutkiem wysiłku, tylko nagłych zdarzeń: pęknięcia aorty, kolki żołądkowej oraz spłoszenia przez nisko lecący śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Kresy.pl/wnp.pl

Tagi: , ,
forma płatności