Jemeńczyk, który według proimigracyjnych aktywistów leżał „nieprzytomny” w pobliżu polskiej granicy, nie potrzebował pomocy – twierdzi Straż Graniczna, na dowód swoich słów publikując nagranie.

W poniedziałek aktywiści z proimigracyjnej Grupy Granica domagali się wpuszczenia na terytorium Polski 16-latka z Jemenu, który miał leżeć nieprzytomny w lesie po białoruskiej stronie polsko-białoruskiej granicy. „Lekarze oceniają, że chłopak musi być natychmiast przyjęty do szpitala, ale białoruskie służby odmawiają mu pomocy. Polska może uratować mu życie, wpuszczając go na swoje terytorium” – twierdzili aktywiści jako „dowód” publikując nagranie z rzekomo nieprzytomnym migrantem.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

4549.49 PLN    (20.67%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

We wtorek doniesieniom Grupy Granica zaprzeczyła Straż Graniczna twierdząc, że Jemeńczyk nie potrzebował natychmiastowej pomocy medycznej. „Po przybyciu na miejsce białoruskich służb, samodzielnie wstał i wraz z grupą i funkcjonariuszami białoruskimi, o własnych siłach, oddalił się” – podała SG na Twitterze.

Jak wskazano, „niesprawdzone i niepotwierdzone” zarzuty aktywistów o nieudzielenie pomocy Jemeńczykowi przyczyniły się do nieuzasadnionych ataków na funkcjonariuszy.

W piątek Straż Graniczna opublikowała nagranie, najprawdopodobniej z drona, mające pokazywać rzeczonego Jemeńczyka. Na filmie migrant jest przytomny i porusza się o własnych siłach.

CZYTAJ TAKŻE: Białoruskie służby znowu zaatakowały polską Straż Graniczną [+VIDEO]

Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz