W piątek na Pacyfiku omal nie doszło do zderzenia okrętów rosyjskiej i amerykańskiej marynarki wojennej. Obie strony nawzajem obwiniają się o spowodowanie incydentu.

Jako pierwsi o zdarzeniu poinformowali Rosjanie. Według nich do incydentu doszło w piątek o godzinie 6:35 czasu moskiewskiego w południowo-wschodniej części Morza Wschodniochińskiego. Doszło tam do spotkania grupy okrętów rosyjskiej Floty Pacyficznej z amerykańskimi okrętami.

„Krążownik USS Chancellorsville nagle zmienił kierunek i przeciął kurs BPK Admirał Winogradow w odległości 50 metrów od okrętu” – podała strona rosyjska dodając, że aby uniknąć kolizji rosyjski okręt został zmuszony do nagłego manewru. Drogą radiową Amerykanom przekazano odpowiedni protest.

Zupełnie inną wersję przebiegu wydarzeń przedstawiła 7. Flota USA. Jej rzecznik, komandor Clayton Doss stwierdził, że rosyjski niszczyciel postępował „niebezpiecznie i nieprofesjonalnie” i dopuścił się niebezpiecznego manewru wobec USS Chancellorsville. Wersję strony rosyjskiej nazwał „propagandą”. Admirał Winogradow miał zbliżyć się do amerykańskiego krążownika na 15-30 metrów. Telewizja CNN podała, że to USS Chancellorsville musiał dokonać nagłego manewru, by uniknąć kolizji. Według Amerykanów incydent miał miejsce na Morzu Filipińskim.

Amerykańska 7. Flota na dowód swoich stwierdzeń opublikowała nagranie wykonane podczas spotkania okrętów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

CZYTAJ TAKŻE: Okręty wojenne USA i Chin o krok od kolizji na Morzu Południowochińskim

Kresy.pl / BBC / Interfax / CNN

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz