Zamachowiec-samobójca wysadził się we wtorek w stolicy Afganistanu Kabulu, zabijając ponad 50 osób. Ofiary to muzułmańscy uczeni religijni – podała agencja Reutera powołując się na przedstawicieli afgańskiego rządu.

Według rzecznika ministerstwa spraw wewnętrznych Afganistanu ponad 80 osób zostało rannych.

„Zamachowiec-samobójca zdetonował materiały wybuchowe w sali weselnej, gdzie muzułmańscy uczeni religijni zebrali się, aby uczcić rocznicę urodzin proroka Mahometa” – powiedział rzecznik afgańskiego MSW. Sala, w której doszło do zamachu, znajduje się w pobliżu lotniska w Kabulu.

Jak pisze Reuters, zarówno sunniccy talibowie, jak lokalny odłam Państwa Islamskiego w przeszłości atakowały uczonych religijnych związanych z władzami, którzy orzekli, że ataki samobójcze są zabronione przez islam. Talibowie oświadczyli jednak, że nie mają nic wspólnego z dzisiejszym zamachem.

Prezydent Afganistanu Aszraf Ghani nazwał wtorkowy atak „nie-islamskim” i „niewybaczalnym”. Na środę wyznaczył dzień żałoby narodowej.

Według Reutersa w ostatnich miesiącach sytuacja w dotycząca bezpieczeństwa w Afganistanie znacznie się pogorszyła. Według raportu rządu USA opublikowanego w tym miesiącu rząd w Kabulu kontroluje obecnie tylko 56 procent terytorium Afganistanu, w porównaniu z 72 procentami w 2015 roku.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że we wrześniu br. w ataku talibów w Kandaharze został ranny Jeffrey Smiley, generał amerykańskiej armii nadzorujący misję NATO w południowym Afganistanie. W zaatakowanej grupie był również gen. Scott Miller, amerykański dowódca natowskiej misji Resolute Support w Afganistanie, lecz nic mu się nie stało. Napastnik zanim zginął zdążył zabić lokalnych afgańskich szefów policji i wywiadu oraz ranić 4 osoby. Pod koniec października br. gen. Miller powiedział w telewizji NBC, że wojny w Afganistanie nie da się wygrać militarnie a pokój może być osiągnięty poprzez środki polityczne z udziałem talibów. W odpowiedzi talibowie stwierdzili, że mogą zasiąść do rozmów z afgańskim rządem dopiero wówczas, gdy Amerykanie przedstawią konkretny harmonogram wycofania obcych wojsk z Afganistanu.

Kresy.pl / Reuters

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz