Niepełne wyniki wyborów w Wenezueli wskazują na zwycięstwo urzędującego prezydenta Nicolasa Maduro. Opozycja, która wskazuje na liczne nieprawidłowości podczas wyborów, nie uznaje ich wyniku.

Lewicowy przywódca Wenezueli Nicolas Maduro zwyciężył w niedzielnych przyspieszonych wyborach prezydenckich. – podała agencja Reutera powołując się na dane wenezuelskiej Narodowej Rady Wyborczej (CNE). Jego dwaj główni kontrkandydaci nie uznali wyniku wyborów wskazując na masowe nieprawidłowości przy ich przeprowadzeniu.

Kontrolowana przez zwolenników Maduro CNE ogłosiła po przeliczeniu głosów z 93 proc. lokali wyborczych, że zdobył on 5,8 mln głosów (68 proc.) przy 1,8 mln głosów (22 proc.) oddanych na jego głównego rywala Henri’ego Falcona.

Po ogłoszeniu wyników zwolennicy dotychczasowego prezydenta zgromadzeni pod pałacem prezydenckim w stolicy kraju Caracas rozpoczęli fetę z tańcami, sztucznymi ogniami i konfetti. „Nie docenili mnie” – powiedział o opozycji Maduro w przemówieniu do tłumów.

Część opozycji zbojkotowała wybory, co odbiło się na frekwencji wyborczej – wyniosła ona zaledwie 46,1 proc. (dla porównania podczas wyborów prezydenckich w 2013 roku do urn poszło 80 proc. wyborców). Opozycja jest zdania, że rzeczywista frekwencja była jeszcze niższa – na poziomie 30 proc.

Falcon, były członek Partii Socjalistycznej, który przeszedł do opozycji w 2010 roku, wskazywał na umieszczenie przez władze w pobliżu lokali wyborczych punktów agitacyjnych, w których odbywały się loterie nagród, co przypominało kupowanie głosów. Uznał on przebieg wyborów za nielegalny i zapowiedział, że nie uzna ich wyników.

Trzeci kandydat w wyborach, ewangelicki pastor Javier Bertucci również skrytykował nieprawidłowości podczas wyborów i wezwał do powtórzenia głosowania.

Jak komentuje agencja Reutera, zwycięstwu Maduro przysłużył się nie tylko bojkot wyborów przez część opozycji, ale także wykluczenie z nich jego dwóch najpopularniejszych rywali a także wykorzystanie machiny państwowej w jego kampanii. Ponadto, pomimo głębokiego kryzysu gospodarczego, Maduro wciąż cieszy się poparciem najbiedniejszych regionów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

CZYTAJ TAKŻE: W Wenezueli przed Wielkanocą zabrakło hostii

Kresy.pl / Reuters

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz