NYT: w Białym Domu działa „ruch oporu” przeciwko Trumpowi

Dziennik The New York Times opublikował w środę w swoim dziale opinii artykuł anonimowego wysokiego urzędnika amerykańskiej administracji, który twierdzi, że jest członkiem „ruchu oporu”, który w Białym Domu usiłuje korygować skutki decyzji Donalda Trumpa. Jest to kolejny demaskatorski artykuł o prezydencie USA, który pojawił się w amerykańskiej prasie w tym tygodniu.

Anonimowy autor artykułu pt. „Jestem członkiem ruchu oporu w administracji Trumpa” jest niezwykle krytyczny wobec swojego przełożonego. Według niego Trump jest osobą amoralną, która przy podejmowaniu decyzji nie kieruje się żadnymi dostrzegalnymi zasadami. „Choć został wybrany jako republikanin, prezydent przywiązuje niewielką uwagę do ideałów konserwatywnych: wolne myśli, wolny rynek i wolni ludzie. W najlepszym przypadku przywołuje te ideały w swoich zainscenizowanych przemówieniach. W najgorszym, atakuje je wprost” – pisze autor artykułu w NYT. Twierdzi on także, że sukcesy obecnej administracji – wymienia m.in. deregulację, reformę podatków i wzmocnienie armii – nie powstały dzięki działaniom Trumpa, lecz „mimo impulsywnego, konfliktowego i nieskutecznego stylu, w jakim rządzi”.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Według artykułu wyżsi urzędnicy amerykańskiego rządu prywatnie przyznają, że nie ufają swojemu szefowi i robią wszystko, by „odizolować swoje działania od jego zachcianek”. Trump ma podczas zebrań zbaczać z tematu, wygłaszać na okrągło tyrady a „jego impulsywność skutkuje połowicznymi, źle poinformowanymi i czasami lekkomyślnymi decyzjami, które trzeba cofnąć”. Nie wiadomo też, czy nagle nie zmieni podjętej wcześniej decyzji.

Jak pisze autor artykułu, w związku z opisywaną sytuacją grupa „ruchu oporu” w Białym Domu próbuje naprawiać skutki zachowania Trumpa. „Chcemy, by administracji się udało i uważamy, że wiele jej działań uczyniło Amerykę bezpieczniejszą i lepiej prosperującą. Dlatego wielu współpracowników Trumpa zamierza robić, co tylko mogą, by ocalić nasze demokratyczne instytucje, jednocześnie udaremniając niewłaściwe fanaberie Trumpa, do czasu jego odejścia ze stanowiska” – ujawnia autor. Efektem takiej sytuacji ma być na przykład „dwutorowa” polityka zagraniczna. Podczas gdy Trump wyraża się ciepło o przywódcach Rosji czy Korei Północnej, administracja nakłada kolejne sankcje i wydala rosyjskich dyplomatów.

Autor artykułu zaprzecza jednak, że działania „ruchu oporu” są oznaką istnienia tzw. Deep State.

CZYTAJ TAKŻE:
To koniec Trumpa, Deep State wygrało, a „America First” to już puste hasło
Asad: Deep State rządzi w USA, nie Trump

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Jak odnotowuje radio RMF FM, media spekulują, kto może być autorem publikacji w NYT. Jedną z najczęściej wskazywanych osób jest wiceprezydent Mike Pence, który rzekomo ma ambicję zastąpienia Trumpa w razie jego usunięcia. Świadczyć ma o tym wspomnienie w artykule o procedurze impeachmentu (którą jednak osoba ta wyklucza, gdyż oznaczałaby kryzys konstytucyjny) oraz częste używanie słów „gwiazda polarna” dla określenia zmarłego senatora Johna McCaina, przedstawianego jako pozytywny przykład na tle Trumpa. Internauci zauważyli, że określenia tego często używa właśnie Pence. Wiceprezydent zaprzeczył już, że jest autorem artykułu, podobnie jak sekretarz stanu Mike Pompeo.

PRZECZYTAJ: Julian Assange na Twitterze: „Deep state” dąży do zastąpienia Trumpa przez Mike’a Pence’a

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że dzień wcześniej na łamach Washington Post ukazały się urywki książki Boba Woodwarda pt. „Fear: Trump in the White House” . Napisano w niej m.in., że Trump w przypływie furii miał nakazać sekretarzowi obrony Jamesowi Mattisowi zabicie prezydenta Syrii po domniemanym użyciu broni chemicznej przeciwko cywilom w kwietniu 2017 roku a także pogardliwie odnosić się do współpracowników.

Kresy.pl / NYT / RMF FM

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz