W piątek w Pentagonie sekretarz wojny USA Pete Hegseth skrytykował europejskich i azjatyckich sojuszników za niewystarczające zaangażowanie w sprawę Cieśniny Ormuz, wskazując, że czas korzystania z amerykańskiej ochrony bez odpowiedniego wkładu dobiegł końca.

Hegseth ocenił, że Europa powinna zwiększyć praktyczne działania w regionie, zamiast ograniczać się do rozmów politycznych. „Nie liczymy na Europę, ale ona potrzebuje Cieśniny Ormuz znacznie bardziej niż my i powinna zacząć mniej mówić, organizować mniej wystawnych konferencji w Europie i wsiąść na łódź” — powiedział Hegseth.

Sekretarz wojny USA wskazał, że Stany Zjednoczone są w mniejszym stopniu uzależnione od energii z regionu Zatoki. „To w znacznie większym stopniu ich walka niż nasza” — dodał.

Podczas briefingu Hegseth mówił również o znaczeniu amerykańskiej marynarki wojennej w utrzymywaniu blokady irańskich portów i statków. Teheran uznaje blokadę za czynnik utrudniający negocjacje.

W ocenie Hegsetha Europa i Azja przez lata korzystały z amerykańskiej ochrony. „Czas jazdy na gapę dobiegł końca” — powiedział sekretarz.

Hegseth dodał, że Waszyngton oczekuje od partnerów realnego udziału w działaniach sojuszniczych. „Zasługujemy na sojuszników, którzy są zdolni, lojalni i rozumieją, że bycie sojusznikiem nie jest jednostronne” — zaznaczył.

USA rozważają „konsekwencje” wobec państwa NATO

Wypowiedzi Hegsetha padły w czasie napięć między Stanami Zjednoczonymi a częścią sojuszników z NATO. Amerykański urzędnik przekazał Reutersowi, że administracja USA rozważa opcje wobec państw, które nie wsparły amerykańskich operacji w wojnie z Iranem.

Ujawniony niedawno wewnętrzny dokument Pentagonu przewiduje możliwość zawieszenia Hiszpanii w NATO. Ma to związek z odmową udostępnienia baz i przestrzeni powietrznej dla operacji USA przeciwko Iranowi.

W wewnętrznej korespondencji miały pojawić się też stanowiska USA wobec brytyjskich roszczeń do Falklandów. Według Reutersa notatkę przygotował Elbridge Colby, główny doradca Pentagonu ds. polityki, który miał wyrażać frustrację z powodu postawy części sojuszników wobec dostępu, baz i prawa przelotu dla USA.

Przypominamy, ze prezydent USA rozważa wyjście z NATO i miał omawiać ten temat z Markiem Ruttem. Publicznie krytykował europejskich sojuszników, zarzucając im brak wsparcia w konflikcie z Iranem. Formalne wycofanie Stanów Zjednoczonych wymagałoby zgody Kongresu, lecz prezydent może samodzielnie ograniczyć obecność wojskową lub wstrzymać wsparcie.

31 marca sekretarz wojny Pete Hegseth odmówił potwierdzenia automatycznego działania art. 5 traktatu sojuszniczego, stwierdzając, że każde działanie USA wobec sojuszników zależy od decyzji amerykańskiego prezydenta. Tak argumentował też o końcu „wielkiego sojuszu” – „gdy prosimy o dodatkową pomoc lub po prostu o dostęp, bazę i przelot, spotykamy się z pytaniami, blokadami lub wahaniami”.

Z doniesień medialnych wynika, że wśród rozważanych środków znajduje się możliwość ograniczenia obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w krajach uznanych za niewspierające działań USA. Na obecnym etapie nie podjęto jednak żadnych formalnych decyzji, a Pentagon nie otrzymał polecenia przygotowania konkretnych planów redukcji sił.

Dodatkowo w kwietniu administracja USA sporządziła czarną listę państw NATO, które odmówiły wsparcia Waszyngtonu w wojnie z Iranem i rozważa sposoby nałożenia na nie kar – poinformował Politico, powołując się na źródła. Lista obejmuje również przegląd wkładów poszczególnych członków do sojuszu i ich podział na poziomy.

UE stawia coraz bardziej na własną obronę

W piątek poinformowano również, że przywódcy UE zlecili przygotowanie planu działania dotyczącego funkcjonowania unijnej klauzuli wzajemnej pomocy. Decyzja ma związek z wątpliwościami dotyczącymi zaangażowania USA w NATO.

Unia Europejska przygotowuje się do przeprowadzenia własnych ćwiczeń wojskowych, mających sprawdzić funkcjonowanie mechanizmu wzajemnej pomocy w przypadku zbrojnej agresji na jedno z państw członkowskich.

Premier Donald Tusk powiedział w rozmowie z „Financial Times”, że Polska utrzymuje dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi, które pozostają kluczowym sojusznikiem w Europie. Jednocześnie ocenił, że USA mają rację, mówiąc, że Europa powinna móc bronić się sama.

Sytuacja w cieśninie

Równolegle Stany Zjednoczone kontynuują działania wobec Iranu. Wojna rozpoczęta 28 lutego pozostaje w impasie od czasu, gdy Donald Trump ogłosił bezterminowe przedłużenie zawieszenia broni z Iranem na wniosek Pakistanu, do czasu uzgodnienia warunków pokoju albo załamania rozmów.

Obie strony utrzymują blokady ruchu morskiego. W piątek USA wzmocniły obecność wojskową na Bliskim Wschodzie przez skierowanie do regionu lotniskowca USS George HW Bush. Teheran zapowiedział, że nie podejmie negocjacji do czasu zniesienia przez Waszyngton ograniczeń wobec irańskiej żeglugi.

Jednocześnie w czwartek pojawiły się informacje, że irańskie jednostki ponownie rozmieściły miny w cieśninie Ormuz. Operacja miała zostać wykryta i jest monitorowana przez siły USA.

W tym samym czasie minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi przybył do Pakistanu, gdzie miał omawiać propozycje wznowienia rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. Według źródeł rządowych w Islamabadzie propozycje Teheranu miały zostać następnie przekazane Waszyngtonowi.

Hegseth stwierdził podczas briefingu, że Iran nadal może zawrzeć porozumienie. „Iran wie, że nadal ma otwarte okno, by dokonać właściwego wyboru […] przy stole negocjacyjnym. Wszystko, co musi zrobić, to porzucić broń nuklearną w sposób znaczący i możliwy do zweryfikowania” — powiedział sekretarz.

Kresy.pl/independent.co.uk/X

Tagi: , , ,
forma płatności