W 2026 roku gospodarka Wenezueli skurczy się o kilka procent – podał Polski Instytut Ekonomiczny, powołując się na szacunki Międzynarodowego Funduszu Walutowego . Pogorszenie perspektyw makroekonomicznych jest związane z zaostrzeniem polityki USA wobec reżimu Nicolása Maduro oraz z ograniczeniami w sektorze naftowym.
W ostatnich miesiącach Stany Zjednoczone połączyły presję gospodarczą i wojskową wobec Wenezueli, dążąc do osłabienia reżimu Maduro. Polski Instytut Ekonomiczny przypomniał, że wiosną 2025 roku wzmocniono sankcje wobec wenezuelskiego sektora naftowego, odbierając pozwolenia na produkcję i eksport m.in. firmom Repsol i Eni, a możliwość eksploatacji pozostawiono jedynie amerykańskiej spółce Chevron, której działalność jest stopniowo wygaszana.
„W rezultacie prawie o jedną trzecią spadł r/r import ropy naftowej z Wenezueli do USA w okresie od stycznia do września 2025 roku i stanowił on ok. 2 proc. całkowitych dostaw USA (w 2024 roku – 3 proc.). Relacje handlowe Stanów Zjednoczonych z Wenezuelą ograniczają się do dostaw ropy naftowej i produktów ropopochodnych (w 2024 roli stanowiły ponad 90 proc. całkowitego importu) oraz owoców morza i ryb (1,5 proc.)” — podał Polski Instytut Ekonomiczny.
Zgodnie z prognozami MFW, w 2026 roku PKB Wenezueli spadnie o 3 proc., przy czym PIE zwrócił uwagę, że pogorszenie sytuacji było widoczne już w 2025 roku Szacowany przez Fundusz wzrost gospodarczy wyniósł wówczas 0,5 proc., wobec średniego tempa 4,6 proc. w latach 2021–2024, które było w dużej mierze efektem wcześniejszego poluzowania sankcji.
„Jednocześnie od 2024 roku inflacja w Wenezueli znów rośnie – w 2025 roku wyniosła 270 proc. a w przyszłym roku może sięgnąć poziomu 680 proc. Ostatnie wyniki jedynego dostępnego badania warunków życia ludności w Wenezueli (ENCOVI) pokazują pewną poprawę w obszarze redukcji biedy. W 2024 roku ponad 73 proc. ludności żyło w ubóstwie (w 2021 roku było to 91 proc.). Polepszenie warunków życia wynikało z lepszej sytuacji gospodarczej, ale w najbliższych latach prawdopodobnie nastąpi regres” — podał PIE.
W dłuższym horyzoncie, w latach 2015–2024, Wenezuelę opuściło ok. 7,9 mln osób, z czego 85 proc. pozostało w innych państwach Ameryki Łacińskiej. PIE zaznaczył, że w skrajnym scenariuszu, zakładającym interwencję wojskową USA, skala migracji mogłaby wzrosnąć i destabilizować region, co podkreśla znaczenie wzmocnienia granic i porządku regionalnego.
W tym samym czasie rosnące napięcia militarne mogą oddziaływać na państwa wysp karaibskich, których gospodarki są silnie uzależnione od turystyki. W 2019 roku łączny udział zatrudnienia w turystyce wynosił 91 proc. w Antigua i Barbuda, 84 proc. na Arubie oraz 78 proc. na Santa Lucia — przekazał PIE.
Eskalacja na Karaibach
12 grudnia media poinformowały o gwałtownym zwiększeniu amerykańskiej aktywności wojskowej w ramach operacji Southern Spear. Do Puerto Rico każdego dnia trafiają ciężkie transportowce i samoloty walki radioelektronicznej. Dodatkowo portal The War Zone poinformował, że do regionu mają zostać skierowane samoloty F-35, należące do 158. Skrzydła Myśliwskiego Gwardii Narodowej Vermontu.
Od września Stany Zjednoczone prowadzą operacje niszczenia łodzi na Morzu Karaibskim, na którym położona jest Dominikana, które identyfikują, jako używane przez przemytników narkotyków. Prezydent USA Donald Trump uważa ich w dodatku za powiązanych z władzami Wenezueli. Od tygodni jego administracja wywiera presję na kraj znany z antagonizmu z USA. Trump zezwolił już na operacje specjalne CIA na wenezuelskim terytorium.
USA skoncentrowały też na Morzu Karaibskim znaczne siły zbrojne, łącznie z grupą okrętową największego lotniskowca świata USS Gerald Ford. Amerykanie podpisali też umowę o możliwości korzystania z lotnisk karaibskiej Dominikany. Władze Wenezueli postrzegają to, jako przygotowania do operacji “zmiany reżimu” w tym kraju.
29 listopada prezydent USA Donald Trump ogłosił zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Wenezuelą. Jednak władze sąsiadującej z nią Kolumbii ogłosiły, że nie będą przestrzegać tego zakazu.
Trump podjął już próbę obalenia władz Wenezueli w czasie swojej pierwszej kadencji na stanowisku prezydenta, gdy przewodniczący wenezuelskiego Zgromadzenia Narodowego tworzonego przez polityków opozycji nieuznających wyborów nowej izby parlamentarnej Juan Guaido ogłosił się w styczniu 2019 r. tymczasowym prezydentem Wenezueli. Trump zadeklarował, że uznaje Guaido za prawowitego przywódcę Wenezueli. Za USA uczyniło tak kilkadziesiąt państw zachodnich w tym Polska. Rządzący państwem prezydent Nicolas Maduro uznał wystąpienie opozycjonisty za uzurpację oraz ogłosił zerwanie stosunków dyplomatycznych z USA.
USA przekazały wówczas dostęp do środków finansowych Wenezueli pozostających w zasięgu amerykańskich instytucji Guaido i nałożyły rozległe sankcje na ten południowoamerykański kraj, w tym jego sektor naftowy, kluczowy dla wenezuelskiej gospodarki. Bank of England nałożył sekwestr na zgromadzone w jego skarbcu rezerwę złota Wenezueli.W piątek wspomniane zgromadzenie wenezuelskiej opozycji zadecydowało o zastąpieniu rządu Guaido pięciosobową radą powierniczą, kontrolującą wenezuelskie aktywa zajęte przez państwa zachodnie.
Mimo inspirowania masowych protestów ulicznych a nawet zbrojnej rebelii Guaido nie zdołał jednak przejąć władzy w kraju. Pod koniec 2022 r. wenezuelska opozycja zdecydowała o odwołaniu Juana Guaido ze stanowiska uznawanego przez siebie prezydenta tymczasowego.
Kresy.pl/Polski Instytut Ekonomiczny
































