Wywodzący się z armii prezydent Mali, Assimi Goita przejął funkcję ministra obrony po tym, jak poprzedni szef resortu zginął w ataku dżihadystów.
Informację taką podała, za malijskim państwowym kanałem telewizyjnym ORTM, Al Jazeera. Państwowa telewizja podkreśliła, że Goita będzie też nadal wypełniał wszystkie funkcje głowy państwa, którą jest od 2021 roku. W kierowaniu resortem obrony ma mu pomagać dotychczasowy szef sztabu sił zbrojnych Malin, Oumar Diarra.
Poprzedni minister obrony, pułkownik Sadio Camara zginął 25 kwietnia w czasie ataku dżihadystów z lojalnej wobec Al Kaidy Grupy Zwycięstwa Islamu i Muzułmanów (JNIM) na jego rezydencję w Kati, oddalonym od kilkanaście kilometrów od stolicy kraju Bamako. Al Jazeera potwierdza, że atak który zabił Camarę polegał na detonacji samochodu-pułapki wypełnionego materiałem wybuchowym.
Jak poinformowaliśmy na naszym portalu, w sobotę dżihadyści uderzyli na stołeczne lotnisko, a także na obiekty w innych miastach Mali: Kati, Sévaré, Gao i Kidal.
Była to część całej fali skoordynowanych ataków JNIM, którym na północnym wschodzie Mali towarzyszyła ofensywa separatystycznego Frontu Wyzwolenia Azawadu (FLA), tworzonego przez grupę etniczną Tuaregów dążących do proklamowania własnego niepodległego państwa. Ofensywa ta doprowadziła do zajęcia przez Tuaregów miasta Kidal, skąd wycofały się malijskie siły rządowe i wspomagający je najemnicy z rosyjskiego Korpusu Afrykańskiego.
Wzięcie na siebie obowiązków szefa Ministerstwa Obrony przez Goitę może być ruchem obliczonym na potwierdzenie jego władzy. W ciągu trzech dni po wspomnianych atakach przywódca kraju nie pojawiał się publicznie, ani nie zwracał się do obywateli za pomocą mediów.
Al Jazeera spodziewa się, że FLA weźmie teraz na cele inne miasta na północnym wschodzie, a więc położone na terenie, który ma stać się częścią przyszłego państwa Azawad o jaki walczą Tuaregowie, miasta Gao, Timbuktu i Menaka.
Ewentualna koordynacja między dżihadystyczną JNIM i separatystycznym FLA oznacza uruchomienie niebezpiecznej dla afrykańskiego państwa dynamiki. Tuaregowie nie pierwszy raz buntują się przeciw władzom w Bamako. Zamieszkujące niegościnną, północną część Mali te berberyjskie plemiona niejednokrotnie podnosiły broń przeciwko elitom Mali wywodzącym się z południowych plemion muszyńskich. Ostatnie takie powstanie Tuaregów w 2012 r. nadwyrężyło armię i siły bezpieczeństwa Mali na tyle, że nie były one w stanie powstrzymać następującej po tym powstaniu ofensywy dżihadystów z szeregu organizacji powiązanych z Al Kaidą.
W sierpniu 2023 roku w północno-wschodnim Mali doszło do dość dużych starć pomiędzy wojskiem, rebeliantami, głównie złożonymi z koczowniczych Tuaregów i dżihadystami o kontrolę nad terytorium, które opuszczali pracownicy misji ONZ MINUSMA. Rebelianci próbowali okupować bazy opuszczane przez MINUSMA jeszcze przed armią rządową, uznając to za element porozumienia pokojowego z Bamako, zawartego między władzami a Tuaregami w 2014 r. Jeszcze we wrześniu 2023 roku tuarescy separatyści zdobyli cztery bazy malijskiej armii, które porzucili po zabraniu uzbrojenia.
W zeszłym roku dżihadyści zaczęli egzekwować paliwową blokadę Bamako, zatrzymując lub niszcząc pojazdy transportujące paliwa do malijskiej stolicy.
Rebelia dżihadystów wzmogła się, gdy w 2020 i 2021 r. w Mali doszło do dwóch zamachów stanu, które wydźwignęły do władzy wojskowych niechętnych Francji, którzy podjęli współpracę z Rosjanami. Wiadomo, że Tuaregów wspierają ukraińskie siły specjalne.
aljazeera.com/kresy.pl































