Władze Demokratycznej Republiki Konga poinformowały we wtorek o ponad setce zmarłych z powodu choroby wywoływanej przez wirus Ebola.
Jak poinformowało we wtorek kongijskie ministerstwo zdrowia, we wschodnim Kongo odnotowano co najmniej 131 zgonów spowodowanych przez tego wirusa i ponad 513 przypadków śmierci, co do których istnieje dopiero podejrzenie, że nastąpiło na skutek zakażenia się właśnie tym patogenem, podała agencja informacyjna Associated Press. „Są to podejrzane zgony i trwają badania mające na celu ustalenie, które z nich są faktycznie powiązane z chorobą” – stwierdził miejscowy minister zdrowia publicznego, Samuel Roger Kamba.
Władze afrykańskiego państwa potwierdziły, że doszło do powstania ogniska epidemii w piątek. Miała ją wywołać specyficzna odmiana wirusa – Bundibugyo, wobec którego nie opracowano jak dotychczas żadnej terapii.
Ewentualne działania przeciwepidemiczne utrudnia fakt, że część obszarów na których odnotowano zgony z powodu wirusa znajduje się pod kontrolą rebelianckiej organizacji M23, jak miasto Goma, stolica prowincji Kiwu Północne. Associated Press pisze też o miejscowościach Bunia, Mongbwalu, Butembo i Nyakunde, gdzie również odnotowano zakażenia.
Dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia, Tedros Adhanom Ghebreyesus, powiedział we wtorek w Genewie, że jest „głęboko zaniepokojony skalą i szybkością epidemii”.
Ebola występuje głównie w środkowej i zachodniej Afryce. Tamtejsze warunki ekologiczne i społeczne sprzyjają utrzymywaniu się wirusa w naturze oraz okresowym wybuchom epidemii. Zdarzały się jednak rzadkie przypadki zakażenia nim w Europie.
Za naturalnych nosicieli uważa się przede wszystkim niektóre gatunki nietoperzy owocożernych żyjących w tropikalnych lasach Afryki równikowej. Wirus może krążyć między zwierzętami bez wywoływania dużych objawów. W regionie tym ciągle dość powszechne są polowania w lasach, co powoduje przenoszenie się patogenu na ludzi.
Ebola zaczyna się zwykle nagle — wysoką gorączką, silnym osłabieniem, bólem mięśni, głowy i gardła. Początkowo objawy mogą przypominać ciężką grypę lub malarię. Po kilku dniach często pojawiają się wymioty, biegunka, bóle brzucha i odwodnienie. U części chorych dochodzi także do wysypki, zaburzeń pracy wątroby i nerek oraz krwawień — z nosa, dziąseł, przewodu pokarmowego albo pod skórą. W ciężkich przypadkach rozwija się niewydolność wielu narządów, wstrząs i śmierć.
Śmiertelność w wyniku działania wirusa Ebola jest wysoka, ale zależy od szczepu wirusa i jakości opieki medycznej. W różnych epidemiach wynosiła od około 25 proc. do nawet 90 proc., średnio mniej więcej połowa zakażonych umierała.
apnews.com/kresy.pl































