Zdaniem przyszłego szefa MSZ Litwy, lidera konserwatystów Gabrieliusa Landsbergisa, „niektóre wybory Polski mogą wpłynąć na jej pozycję w regionie”, a „różnica zdań z Brukselą nie wzmacnia jej pozycji”, jako lidera w regionie.

W poniedziałek wieczorem Gabrielius Landsbergis, lider litewskich konserwatystów i przyszły szef MSZ Litwy, udzielił wywiadu stacji publicznej LRT. Pytany o to, jaka będzie polityka zagraniczna nowego rządu odpowiedział, że będzie ona kontynuowana w oparciu o zasady: dobrego sąsiedztwa z Polską i krajami bałtyckimi, ścisłej integracji z Unią Europejską i dążenia do zachowania ścisłych więzi transatlantyckich, ponieważ, jak zaznaczył, „od tego zależy bezpieczeństwo Litwy”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

60 PLN    (0.27%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Tu nic się nie zmieni. Taką obietnicę dałem prezydentowi” – powiedział przyszły szef litewskiej dyplomacji. Portal Wilnoteka przypomina w tym kontekście, że zgodnie z litewską konstytucją w sprawie najważniejszych kwestii polityki zagranicznej decyzje podejmuje prezydent, który wspólnie z rządem ją realizuje.

 

Podczas wywiadu dziennikarka przypomniała, że podczas niedawnej wizyty w Wilnie prezydenta Polski Andrzeja Dudy. Landsbergis publicznie oświadczył, że „Litwa nie jest ślepa na to, co się dzieje w Polsce”. Jednocześnie, jej zdaniem, litewski prezydent Gitanas Nausėda w czasie półtorarocznego urzędowania ani razu nie skrytykował Polski, ani nie wyraził wątpliwości co do realizowanej przez Polskę polityki. Zaznaczmy jednak, że prezydent Litwy wezwał goszczącego w Wilnie Dudę do przestrzegania praw człowieka i dialogu ze zwolennikami aborcji.

Czytaj także: Prezydent Duda w TVP Wilno: zachwalał relacje z Litwą, unikał jasnego stanowiska w sprawach Polaków na Litwie

W tym kontekście Landsbergis powiedział, że Litwa chce, by Polska była liderem w regionie, ale spór z Brukselą nie wzmacnia jej pozycji.

„Powracając do Polski, chciałbym zwrócić uwagę nie na krytykę wobec Polski, ale na to, że niektóre wybory Polski mogą wpłynąć na jej pozycję w regionie” – oświadczył Landsbergis, cytowany przez Wilnotekę. „Chcemy, by Polska była liderem w regionie, silnym państwem, które przyczynia się do wzmocnienia bezpieczeństwa gospodarczego, obronnego (w regionie), ale różnica zdań z Brukselą nie wzmacnia jej pozycji.

Przeczytaj: Orban na rozmowach w Warszawie. „Mamy szanse na polsko-węgierskie zwycięstwo”

Jak pisaliśmy, prezydent Litwy Gitanas Nauseda zatwierdził w poniedziałek skład rządu Ingridy Šimonytė. Dziewięć tek w rządzie otrzymał Związek Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (konserwatyści), trzy – Partia Wolności a dwie – Ruch Liberałów. Ministrem finansów została Gintarė Skaistė, obrony – Arvydas Anušauskas, spraw wewnętrznych – Agnė Bilotaitė, ochrony zdrowia – Arūnas Dulkys, spraw zagranicznych – Gabrielius Landsbergis, ochrony socjalnej i pracy – Monika Navickienė, oświaty, nauki i sportu – Jurgita Šiugždinienė, energetyki – Dainius Kreivys, rolnictwa – Kęstutis Navickas, gospodarki i innowacji – Aušrinė Armonaitė, sprawiedliwości – Polka Ewelina Dobrowolska, transportu – Marius Skuodis, ochrony środowiska – Simonas Gentvilas, kultury – Simonas Kairys.

Zgodnie z tym, o czym pisały Kresy.pl, w nowym litewskim rządzie ministrem sprawiedliwości będzie Polka, Ewelina Dobrowolska z Partii Wolności, etniczna Polka i była radna Wilna. W ostatnich wyborach dostała się do parlamentu z list swojego liberalnego ugrupowania.

Jednocześnie ministrem spraw zagranicznych będzie Gabrielius Landsbergisa. Jak zwracaliśmy uwagę już w 2018 roku, jako lider litewskich konserwatystów powtarza antypolskie działania swojego dziadka, Vytautasa Landsbergisa, sprzed kilkunastu lat. Politycy AWPL-ZChR zaznaczali też, że Gabrielius Landsbergis popiera postulaty ruchów LGBT, choć nominalnie uchodzi za konserwatystę i chadeka.

Dodajmy, że nowa minister spraw wewnętrznych Agnė Bilotaitė w 2018 roku należała do grupy polityków Związku Ojczyzny, którzy domagali się, żeby w szkołach mniejszości narodowych, w tym polskich, większość przedmiotów nauczana była po litewsku. Zdaniem przedstawicieli Polaków z Litwy, działania te miały na celu likwidację polskiej oświaty.

wilnoteka.lt / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. wilenski
    wilenski :

    G.Landsbergis już wcześniej mówił że w sporze Polski z Unią stanie po stronie Unii broniąc tzw praworządności. Poprzedni premier z rządu Litwy gdzie koalicjantem była AWPL zdecydowanie popierał stanowisko Warszawy. Czyli już widać że będzie mocny krok w tył. Zresztą czego spodziewać się po wnuku Vytautasa Landsbergisa zapiekłego polakożercy….

  2. mariusz67
    mariusz67 :

    W jakimś sensie także polska dyplomacja, a zwłaszcza ambasada w Wilnie „wyhodowała” sobie sama taką sytuację. Bo z Polski wspiera się (także finansowo) osoby i media polskojęzyczne o odchyleniu liberalnym i lewicowym, jak Kurier Wileński czy Radio znad Wilii, które atakują oficjalne polskie organizacje jak ZPL czy polską partię AWPL. Wspiera się wyznawców LGTB+, uczestników czarnych marszy, strajku kobiet itp na Litwie, jakąś Dobrowolską, Mokrzecką, Radcenko, Okincyca (jest na liście agentów KGB) i innych takich, którzy polskim sprawom nie służą ani na Litwie, ani w relacjach z Macierzą – bo także oni przyczynili się do powstania wyraźnie antypolskiej koalicji sajudzistów i skrajnych tęczowych liberałów.