Po raz kolejny objaw sympatii kibiców reprezentacji Polski wobec Węgier spowodował wybuch wrogości ze strony fanów Rumunii.

Kibice Rumunii, próbowali zaatakować fanów reprezentacji Polski, podczas wczorajszego meczu obu drużyn na Stadionie Narodowym w Warszawie. Przyczyną agresji przyjezdnych kibiców, nie była jednak słaba, przez większą część meczu, gra rumuńskich piłkarzy, którzy ostatecznie przegrali mecz z biało-czerwonym 3:1.

Rumuńskich kibiców rozeźliło skandowane przez Polaków hasło: “Ria, ria, Hungaria”. Jest ono używane przez kibiców węgierskich, ale od zeszłego roku spopularyzowało się także wśród fanów biało-czerwonych, którzy zaczęli w ten sposób dawać wyraz tradycyjnemu braterstwu między Polakami a Węgrami. Okrzyki takie pojawiały się już na ulicach i stadionach Francji, w czasie ubiegłorocznych mistrzostw Europy, na którym grały reprezentacje obu narodów.

Okrzyk był skandowany przez polskich kibiców również w czasie poprzedniego meczu eliminacji mistrzostw świata Rosja 2018, który reprezentacja Polski rozgrywała z Rumunią w listopadzie zeszłego roku, w Bukareszcie. Także wówczas wywołało to awantury urządzane przez Rumunów.

“Ria, ria, Hungaria” i tym razem pobudziło co bardziej krewkich kibiców z Rumunii. Grupka przyjezdnych próbowała w 55 minucie meczu doprowadzić do fizycznej konfrontacji, ale uległa kilku pracownikom ochrony, który użyli przeciw nim gazu łzawiącego.

Kibice Rumunii i Węgier odnoszą się do siebie wrogo. Wynika to z ogólnego kontekstu niezbyt przyjaznego nastawienia narodów względem siebie, wynikającego z historii konfliktów między nimi. W 1920 roku Rumunia przejęła kosztem Królestwa Węgier Siedmiogród, tradycyjnie zamieszkały przez szczególny odłam narodu węgierskiego, jakim są Seklerzy. Do dziś Węgrzy-Seklerzy stanowią większość mieszkańców całych połaci Siedmiogrodu, gdzie spotykają się z dyskryminacją, a działacze węgierscy nawet z represjami typu policyjnego.

sportowefakty.wp.pl/kresy.pl

Tagi:
forma płatności