Pierwszego dnia nowego roku akademickiego, wielu białoruskich studentów wyszło na ulice, przede wszystkim w Mińsku.

We wtorek rano na Białorusi rozpoczął się nowy rok akademicki. Przy tej okazji, część białoruskich studentów wzięła udział w akcjach protestacyjnych przeciw fałszerstwom wyborczym, do których ich zdaniem doszło podczas ostatnich wyborów prezydenckich. W Mińsku zbierali podpisy pod petycją na rzecz przeprowadzenia uczciwych wyborów i uwolnienia więźniów politycznych. Ma ona zostać przekazana resortowi edukacji. Media związane z opozycją podają, że petycję podpisało ponad 2 tys. studentów i pracowników naukowych uniwersytetu w Grodnie.

Serwis Nasza Niwa podał, że studenci zebrani pod Państwowym Uniwersytetem Lingwistycznym w Mińsku, gdzie przybył z wizytą szef MSZ Białorusi, Władimir (Uładzimir) Makiej, zwrócili się do niego z prośbą o podpisanie petycji. Minister odmówił, podobnie jak rektor uczelni.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Inni studenci przemaszerowali ulicami miasta. W kolumnie Prospektem Niepodległości przeszli studenci Narodowego Uniwersytetu Technicznego, a także Państwowego Uniwersytetu Informatyki i Radioelektroniki. Grupa ta szacunkowo liczyła ponad 100 osób. Milicja wzywała ich do rozejścia się. Przy Placu Zwycięstw kolumna została rozpędzona. Niektórzy ze studentów zostali zatrzymani przez OMON.

Podobne sytuacje włącznie z zatrzymaniami miały miejsce przy różnych uczelniach, gdzie gromadzili się studenci. Niektóre uczelnie zostały otoczone przez funkcjonariuszy.

Dwie inne kolumny połączyły się w jedną, kilkusetosobową grupę w Parku Gorkiego, po czym poszły w kierunku Państwowego Uniwersytetu Lingwistycznego. Na Placu Zwycięstwa studenci utworzyli korowód, w rejonie Placu Jakuba Kolasy skandowano „Łukaszenko w awtozak [do więźniarki – red.]. Jak podaje serwis BelarusPartisan, po południu omonowcy zaprzestali „biegania za studentami po całym centrum miasta” i zaczęły się zatrzymania.

Niektórzy studenci zbierający podpisy pod petycją zostali zatrzymani, w tym przez zamaskowanych funkcjonariuszy. Zatrzymano też niektórych dziennikarzy, m.in. Euroradia, którzy prowadzili relacje na żywo.

Portal Nasza Niwa podał, że zatrzymano co najmniej 17 studentów. Z kolei BelarusPartisan pisał o co najmniej 53 zatrzymanych.

Czytaj także: Państwa bałtyckie przestaną kupować energię elektryczną od Białorusi

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że 30 sierpnia w Mińsku i w innych miastach odbyły się kolejne protesty przeciwko władzy Aleksandra Łukaszenki. W Mińsku odbył się „Marsz Pokoju i Niepodległości”, na który według różnych ocen przyszło od kilkudziesięciu do 200 tysięcy ludzi. Do protestów przeciwko władzy Aleksandra Łukaszenki w niedzielę doszło również m.in. w Grodnie, Brześciu, Mohylewie, Nowopołocku, Homlu i Witebsku. Białoruskie MSW poinformowało o zatrzymaniu ponad stu osób w samej stolicy kraju.

CZYTAJ TAKŻE: Rada Koordynacyjna żąda dymisji ministra spraw wewnętrznych Białorusi i zapowiada powstanie ruchu politycznego

Tut.by / belaruspartisan.by / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz