Prokuratura wszczęła śledztwo ws. profanacji na Marszu Równości w Gdańsku

Gdańska prokuratura sprawdzi, czy podczas sobotniego Trójmiejskiego Marszu Równości doszło do znieważenia uczuć religijnych. Chodzi o sprawę skandalicznej profanacji katolickiej procesji i Najświętszego Sakramentu.

W sobotę, podczas kolejnego Trójmiejskiego Marszu Równości, organizowanego przez środowiska LGBT z udziałem i pod patronatem prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, doszło do skandalicznej prowokacji i profanacji. Według relacji mediów, wśród niesionych transparentów i tablic niektóre miały charakter prowokacyjny.

Jak informowaliśmy, największe kontrowersje wzbudziła grupa osób w różnokolorowych strojach z tęczowymi aureolami, których wygląd miał jakoby imitować Matkę Bożą. Poza flagami LGBT, trzymały też tasiemki przyczepione do drzewca, niesionego w centrum przez ubraną na biało osobę. Na drzewcu widniał rysunek ukoronowanej waginy w formie serca, imitującej Najświętszy Sakrament niesiony w procesji. Całość wyraźnie nawiązywała do procesji z okazji Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Bożego Ciała), parodiując niesiony w niej przez kapłana Najświętszy Sakrament.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

We wtorek podano, że trzy osoby złożyły w tej sprawie dwa zawiadomienia do prokuratury. Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku powiedziała mediom, że wszczęto postępowanie, które ma formę dochodzenia. Prowadzone jest ono pod kątem art. 196 kodeksu karnego dotyczącego obrazy uczuć religijnych.

Zawiadamiający powołali się na informacje w mediach, które relacjonowały przebieg V Trójmiejskiego Marszu Równości. Stwierdzili oni, że ich uczucia religijne zostały urażone. Dochodzenie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Gdańsk Śródmieście.

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski, który wcześniej udzielił patronatu nad Trójmiejskim Marszem Równości, przesłał mediom treść pisma, jakie w poniedziałek skierował do organizatorów marszu. Wyraził w nim ubolewanie, że wydarzenie to stało się „dla części uczestników okazją do obrażania uczuć religijnych wielu Polaków” i oczekuje reakcji. Karnowski tłumaczył, że zdecydował się upublicznić list, ponieważ organizatorzy na niego nie odpowiedzieli. Ci twierdzą, że to zrobili, ale nie chcą komentować sprawy. Oświadczyli jedynie, że jeśli ten nieplanowany „happening” obraził czyjeś uczucia religijne, to bardzo im przykro. Zaznaczyli zarazem, że „marsz był przestrzenią do wyrażania swoich poglądów” i „każdy mógł wejść ze swoimi poglądami i przesłaniem”.

Również prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz oświadczyła dziś, że jest głęboko poruszona całą sprawą. Skandaliczną profanację nazwała „szkodliwym działaniem” i „aktem przemocy symbolicznej”. Twierdzi, że o sprawie dowiedziała się dopiero z mediów po marszu, późnym wieczorem i że czuje się poruszona jako matka i osoba wierząca. W sieci pojawiły się jednak komentarze-pytania, dlaczego skoro jeszcze w sobotę dowiedziała się o profanacji, to zareagowała oficjalnie dopiero dziś, po paru dniach.

Przeczytaj: Ostre komentarze po skandalicznym Marszu Równości w Gdańsku

Rmf24.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz