W rozmowie z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem prezydent Kazachstanu powtórzył swoje tezy na temat przyczyn protestów i rebelii w swoim państwie.

Informacje o rozmowie Kasyma-Żomarta Tokajewa podał portal białoruski portal Zierkało za służba prasową samego prezydenta Kazachstanu. „Nie mam wątpliwości, że był to atak terrorystyczny. Dobrze zorganizowany i przygotowany akt agresji na Kazachstan” – powiedział Tokajew powtarzając tezy jakie wygłaszał w kolejnych przemówieniach.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

170 PLN    (0.77%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Kazachstański przywódca stwierdził, że atak ten został przeprowadzony „z udziałem zagranicznych bojowników, głównie z krajów Azji Centralnej, w tym z Afganistanu. Byli też bojownicy z Bliskiego Wschodu”. Ich celem miało być „utworzenie strefy kontrolowanego chaosu na naszym terytorium z późniejszym przejęciem władzy”.

Tokajew mówił też o stratach materialnych do jakich doszło na skutek protestów i starć na ulicach miasta. Oszacował ich łączną równowartość na 2-3 miliardy dol. „Są liczne ofiary zarówno wśród funkcjonariuszy organów ścigania, jak i ludności cywilnej” – powiedział prezydent. Podliczył, że zniszczonych około 1,3 tys. obiektów, zaatakowano ponad 100 centrów handlowych i banków i spalono około 500 radiowozów.

Zwracając się do przewodniczącego Rady Europejskiej „prezydent podkreślił zaangażowanie Kazachstanu w wypełnianie wszystkich zobowiązań międzynarodowych i potwierdził zamiar dalszego rozwijania współpracy z instytucjami Unii Europejskiej i jej państwami członkowskimi”.

2 stycznia w obwodzie mangystauskim na zachodzie Kazachstanu wybuchły protesty na tle podwyżki ceny gazu LPG. Już następnego dnia wybuchły one we wszystkich większych miastach kraju. Mimo decyzji władz o dymisji rządu i obniżeniu ceny gazu LPG do poprzedniego poziomu protesty trwały, wysuwając hasła odsunięcia od wpływu na państwo Nursułtana Nazarbajewa.

Szybko protestujący zaczęli ścierać się z policją, która początkowo była stosunkowo ustępliwa. Dopiero po przemówieniu prezydenta Tokajewa z 5 stycznia siły porządkowe i wojsko zaczęły stosować ostra środki tłumienia protestów, które przerodziły się w zamieszki.

W niektórych miejscach protestujący uzbroili się w broń odbieraną funkcjonariuszom policji i żołnierzom. Doprowadziło to wybuchu strzelanin w największym mieście kraju Ałmaty, gdzie spalona została siedziba władz miejskich i zapasowa siedziba prezydenta oraz gdzie doszło do zdemolowania holu portu lotniczego i masowych rabunków sklepów.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Prezydent Tokajew poprosił o wsparcie Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Eurazjatycki sojusz, w którym wiodącą rolę odgrywa Rosja, po konsultacjach głów państw zadecydował o wysłaniu kontyngentu do Kazachstanu jako sił pokojowych. W czwartek wieczorem do Kazachstanu przybyli pierwsi żołnierze rosyjscy, a za nimi białoruscy. W piątek mają przybyć kolejni z Rosji, a także z Armenii i Tadżykistanu.

news.zerkalo.io/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz