Kanał MHS Productions nakręcił bardzo dobry filmik o polskich siłach specjalnych. Na filmie widzimy żołnierzy z następujących jednostek wojskowych: GROM, FORMOZA, AGAT, JWK, NIL.
Kresy.pl
Lokal fundacji Al-Fadżr w Krakowie funkcjonuje jako regularne miejsce modlitw muzułmanów, choć wcześniej zapewniano mieszkańców, że jest to centrum kultury, do którego każdy może wejść. Okazało się, że to nieprawda.
W lutym tego roku na krakowskim osiedlu Podwawelskim pojawiły się informacje o planach utworzenia przez społeczność muzułmańską nowego miejsca spotkań i modlitwy w jednym z bloków. Sprawa wywołała protesty mieszkańców i stała się przedmiotem politycznego sporu. Centrum zostało uruchomione i działa przy ul. Dworskiej 1.
Może Cię zainteresować: We Francji co dwa tygodnie powstaje meczet, a niszczony jest jeden budynek chrześcijański
Dmitrij Miedwiediew zaproponował, by Rosja rozważyła pozew przeciwko Polsce o przejęcie Belwederu w Warszawie. Były prezydent Rosji i zastępca przewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej odniósł się w ten sposób do sporu o budynek dawnego konsulatu Rosji w Gdańsku.
Miedwiediew stwierdził w sobotę, że Rosja powinna pomyśleć o pozwie wobec Polski dotyczącym Belwederu, czyli jednej z rezydencji prezydenta RP. Rosyjski polityk przekonywał, że warszawski pałac został wybudowany „za rosyjskie pieniądze”.
„Dlatego przypomnę rozwydrzonym grabieżcom cudzego o czymś innym. Sama obecna rezydencja polskiego prezydenta — Pałac Belwederski — została zbudowana za pieniądze rosyjskiego skarbu imperialnego. Tak, tak! To rosyjskie pieniądze! Dlatego warto byłoby pomyśleć o wniesieniu przez nasz kraj pozwu o wydanie pałacu z cudzego bezprawnego posiadania (rei vindicatio) przez nowopowstałą Rzeczpospolitą” — napisał Miedwiediew.
Przywódca Chin Xi Jinping spotkał się w poniedziałek w Pekinie z Aleksandrem Łukaszenką. Według chińskiego MSZ zadeklarował poparcie dla suwerenności, niezależności i integralności terytorialnej Białorusi. (more…)
Wysoki rangą funkcjonariusz policji Republiki Południowej Afryki został postrzelony w niedzielę. Do zamachu doszło zaledwie kilka dni przed zaplanowanym przesłuchaniem mężczyzny w sprawie korupcji i powiązań z przestępcami w południowoafrykańskiej policji.
Generał major Feroz Khan, zawieszony zastępca szefa wywiadu kryminalnego, został ranny w niedzielę wieczorem podczas powrotu do domu. Jego samochód został ostrzelany przez nieznanych sprawców. Został przewieziony do szpitala, gdzie przebywa. Rzeczniczka policji, brygadier Athlenda Mathe, zaapelowała o powściągliwość w formułowaniu przypuszczeń, jakoby strzelanina miała związek z planowanym wystąpieniem Khana przed Komisją Madlangi, podał portal Africa News.
Komisję powołano po głośnych oskarżeniach generała porucznika Nhlanhli Mkhwanaziego, który twierdził, że zorganizowane grupy przestępcze przeniknęły do struktur państwa oraz organów ścigania.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała we wtorek, że umorzyła dwa kolejne wątki śledztwa w sprawie publicznie określanej jako „zamach stanu”. Chodzi o sprawę wygaszenia mandatów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika oraz o wypowiedzi dotyczące możliwego niezaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta.
Decyzja zapadła 25 czerwca. Pierwszy z umorzonych wątków dotyczył wygaszenia mandatów Kamińskiego i Wąsika oraz niedopuszczenia ich do udziału w pracach Sejmu w okresie od 29 grudnia 2023 roku do 8 czerwca 2024 roku. Wątek obejmował także wydarzenia z 7 lutego 2024 roku, gdy obaj politycy próbowali wejść do budynków sejmowych przy pomocy innych posłów.
Prokuratura uznała, że marszałek Sejmu nie miał kompetencji do samodzielnej oceny wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 20 grudnia 2023 roku, mimo wcześniejszego zastosowania przez prezydenta prawa łaski wobec Kamińskiego i Wąsika. Według śledczych marszałek miał obowiązek wykonać prawomocne orzeczenie i na podstawie Kodeksu wyborczego wydać postanowienie o wygaśnięciu mandatów.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej Iranu poinformował, że doszło do starcia jego żołnierzy z kurdyjskimi separatystami. Napastnicy zginęli.
Korpus poinformował, że w czasie walki zabito sześciu bojowników nieokreślonej z nazwy kurdyjskiej organizacji separatystycznej. Do starcia doszło w okolicach miasta Mahabad w irańskiej prowincji Azerbejdżan Zachodni. Przynależność zabitych ujawniła druga strona. Partia Wolnego Życia Kurdystanu (PJAK) przyznała, że jej członkowie starli się z irańskimi żołnierzami właśnie w okolicy Mahabadu, nie podając dalszych szczegółów, jak poinformował portal Rudaw.net.
„Po wkroczeniu zespołu z wrogich i separatystycznych ugrupowań na północno-zachodnie pogranicze kraju w celu przeprowadzenia sabotażu i aktów terrorystycznych, bojownicy z Kwatery Głównej Sił Lądowych IRGC [Korpusu] im. Hamzeha Sejida al-Szohady namierzyli ich za pomocą operacji wywiadowczych” – poinformowała półoficjalna irańska agencja informacyjna Mehr. Jak dodano - „Napastnicy zostali złapani w zasadzkę [...] i całkowicie rozbici”.