Wrocław: Pasażer wyprowadzony z pociągu przez policjantów bo niepochlebnie wyraził się o homoseksualistach

Pisarz i publicysta został wyproszony z pociągu PKP po tym gdy niepochlebnie wypowiedział się na temat związków homoseksualnych.

Z pociągu PKP wyproszony został Ireneusz Lisiak publicysta historyczny, wydający książki i publikujący na łamach tygodnika „Myśl Polska”. Podróżował do Poznania na spotkanie na temat swojej nowej książki. Musiał jednak opuścić pociąg we Wrocławiu mimo posiadania biletu. Wszystko z powodu rozmowy na temat związków homoseksualistów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Według portalu TVP Info, opisującego zdarzenie za Radiem Poznań, publicysta naraził się na agresję współpasażerki określając tego rodzaju związki jako „pedalskie”. Sam Lisiak tak zrelacjonował sytuację – „system emerytalny to jest powielanie systemu Bismarcka, czyli solidarności pokoleń. Powiedziałem, że mnie wkurza, że moje wnuki będą musiały płacić na tych wszystkich libertynów, którzy nie mają dzieci, którzy są w związkach homoseksualnych – powiedziałem >>pedalskich<<„.

Wobec takiego określenia rozmówczyni Lisiaka zwróciła się do obsługi pociągu o wyprowadzenie. Według relacji Radia Poznań załoga pociągu oskarżyła publicystę o to, że jest „homofobem” i związku z tym ma opuścić pociąg. Wezwano funkcjonariuszy policji w asyście których Lisiaka wyprowadzono na stacji we Wrocławiu.

Państwowa spółka PKP Intercity już potwierdziła, że Lisiak faktycznie został wyprowadzony z pociągu ale nie podała dlaczego kierownik pociągu podjął taką decyzję.

Portal TVP Info przypomina, że w czasach komunizm Lisiak był opozycjonistą. W 1968 roku został wyrzucony z uczelni za udział w protestach studenckich. W 2011 r. został odznaczony przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego „Krzyżem Wolności i Solidarności” za całokształt działań w opozycji. Obecnie działa w Fundacji im. Romana Dmowskiego.

Czytaj także: Rzecznik Praw Dziecka przeciw warszawskiej deklaracji LGBT

tvp.info/kresy.pl

Wrocław: Pasażer wyprowadzony z pociągu przez policjantów bo niepochlebnie wyraził się o homoseksualistach
5 (100%) 8 głosów.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

8 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    zefir :

    Pan Ireneusz Lisiak myślał racjonalnie i oczywistą prawdę powiedział,że w solidarnościowym systemie emerytalnym jego wnuki muszą płacić na emerytury homoseksualnych,w tym pedalskich,którzy nie mając dzieci z solidarnościowego systemu emertalnego pasożytniczo korzystają. Słowa pana Lisiaka nie są żadną fobią tylko logicznym wywodem człowieka rozumnego.Postawa obsługi pociągu państwowej spółki PKP Intercity,w szczególności kierownika pociągu,jak też funkcjonariuszy Policji jest skandaliczna.Wyprowadzenie z pociągu jego pasażera posiadającego bilet w oparciu o bzdurne posądy to działanie bezprawne.Funkcjonariusze państwa polskiego złamali zapisy Konstytucji RP,w tym Art 52 pkt 1 :”Każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej…”,oraz art 54 pky 1: „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”.Umownie zakładam,że wagon pociągu PKP Intercity,w którym to skandaliczne zajście się odbyło,nie był oznaczony napisem: TYLKO DLA HOMOSEKSUALISTÓW.

  2. Avatar
    Gaetano :

    To jakaś aberracja, których – w takim tempie – należy się spodziewać coraz więcej. Może kierownik też „nie ten tegu”? Normalnie bilet stanowi umowę, zawartą pomiędzy podróżującym, a przewoźnikiem. Nieawanturujący się klient został bezpodstawnie usunięty z pociągu, więc powinien wytoczyć im sprawę, choć z drugiej strony znajdą się w nieszczęsnym Wrocławiu i tacy, którzy z miejsca posądziliby go o sianie topowej „mowy nienawiści”, tęczowa swołocz zaraz by skorzystała.