Radosław Sikorski w wydanej ostatnio książce ujawnił kwestie, które są wrażliwe dla polskiego państwa – twierdzi „Dziennik Gazeta Prawna”, który przeanalizował treść książki „Polska może być lepsza. Kulisy polskiej dyplomacji”. Były szef polskiej dyplomacji przyznał w niej m.in., że w Polsce był tajny ośrodek przesłuchań terrorystów przez CIA, a także że Władimir Putin złożył Donaldowi Tuskowi propozycję rozbioru Ukrainy.

Jak napisała w poniedziałek DGP, Radosław Sikorski przyznał w swojej książce, że CIA miało w Starych Kiejkutach (warmińsko-mazurskie) willę, w której „Amerykanie trzymali terrorystów” i dokonywali ich przesłuchań. Polityk nazwał wynajęcie ośrodka Amerykanom bez stosownych porozumień „neoficką nadgorliwością” i „wasalnym epizodem”. Były minister zażartował, że być może „jedyną korzyścią” z istnienia ośrodka było jego późniejsze wyremontowanie „dla niepoznaki”, dzięki czemu mógł w nim nocować.

DGP twierdzi także, że Sikorski chwalił się w książce stanem wiedzy polskiego wywiadu podczas wojny w Gruzji w 2008 roku, a także po raz kolejny powiedział, iż Władimir Putin złożył Donaldowi Tuskowi propozycję rozbioru Ukrainy. Miała ona paść w 2009 roku w Sopocie. Przypomnijmy, że Sikorski mówił podobne rzeczy w 2014 roku w wywiadzie dla Politico, przy czym wtedy utrzymywał, że propozycja padła w 2008 roku w Moskwie. Później tłumaczył, że dziennikarz Politico nadinterpretował jego słowa.

PRZECZYTAJ:
Putin zaproponował Tuskowi rozbiór Ukrainy jeszcze przed Majdanem?
Sikorski o rozbiorze Ukrainy: słowo „propozycja” to nadinterpretacja

Inną „wrażliwą” informacją ujawnioną w książce przez Sikorskiego ma być stwierdzenie, iż Polska blefowała mówiąc, że Nord Stream zagrozi rozwojowi terminala LNG w Świnoujściu. Były szef polskiej dyplomacji miał także zasugerować związki polskich dyplomatów z wywiadem.

DGP poprosiła o komentarz do rewelacji Radosława Sikorskiego wiceministra spraw zagranicznych Bartosza Cichockiego. Według niego wypowiedzi takie są przejawem braku odpowiedzialności. „Tak robi osoba, która żegna się z polityką. Trudno oceniać, gdy ktoś najpierw pisze, a potem myśli o tym, co napisał” – skomentował Cichocki.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / DGP / rmf24.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

26 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    KazimierzS :

    1. Jeżeli padło to w 2008 czy w 2009 to chyba potwierdza tylko, że w Smoleńsku był „zamach” lub zestrzelenie samolotu.
    2. Poza tym, propozycja prawie na pewno wciąż leży na stole, tylko już na innych – trudniejszych dla wszystkich stron – warunkach.
    3. Wreszcie najważniejsze: obawiam się, że Tusk i Sikorski w ogóle nie podjęli rozmów na temat tegoż rozbioru, nawet na zasadzie „blefu” – a szkoda, bo by przynajmniej znali ambicje Kremla nad dolnym Dnieprem, a także wiedzieli czego mogą się spodziewać w przyszłości nad górnym Dnieprem (na Białorusi).

  2. Avatar
    zp :

    ostatnio pokazywana mapa Ukrainy po podziale pozostawiała po stronie polskiej tereny bliskie Polsce z przewagą zwolenników Bandery, bez dużego znaczenia politycznego (nie dotyczy Lwowa i okolic). Po stronie Rosji tereny Doniecka, Krym, Odessy, pas łączący lądem z Nadniestrzem, i tereny blokujące Bramę Mołdawską. I pośrodku państwo Kijowskie. Czyli Polska bez dostępu do morza Czarnego z kłopotami z nacjonalistami ukraińskimi, a rosjanie otrzymują obszary blokujące geostrategicznie. Obejmują kontrolę nad Szlakiem Jedwabnym, który może wtedy być poprowadzony przez Dunaj (Rumunia, Węgry, niemcy…), czyli de facto Szlak Jedwabny dla w odnodze prowadzonej przez Polskę byłby pod kontrolą Rosji. No i byłby konflikt z żydami. Na Judoukrainę mogli by przeznaczyć państwo Kijowskie lub żądać zwrotu terenów które my chcielibyśmy otrzymać.

    • Avatar
      KazimierzS :

      @zp
      Jaka pokazywana mapa? Ta przez dziennikarzy w ostatnich circa 3 latach z 5 obwodami do Polski (po Zbrucz +Wołyń ; granice z ’45), po jednym obwodzie do Węgier i Rumunii, a do Rosji całe wybrzeże ?? Otóż imaginuj sobie Pan, że na przełomie 2014/15 dominowała w mediach mapa, że do Rosji Krym i tylko 3 obwody na wschodzie (Donieck, Ługańsk i Charków). A w omawianych latach 2008/9 to już w mediach pojawiały się nawet mapy dzielące Ukrainę wprost na pół, mniej więcej w osi Kijów-Odessa. Także fantazje dziennikarskie są różne, a błąd, że Tusk się nie dowiedział od samego Putina jak ten to rzeczywiście widział.

      • Avatar
        zp :

        @KazimierzS – mapa do której odnoszono się przy ostatnich propozycjach Żyrinowskiego. Co do Tuska, to nie wiemy jakie obietnice dostał od Putina. Biorąc pod uwagę jego mentalność to mógł słyszeć o posadzie dyrektora w NS2. No i oligarchom z narodu wybranego na Ukrainie bliżej do JudeoUkrainy niż do Polski.

        • Avatar
          KazimierzS :

          @zp – obwody odeski i mikołajowski rzeczywiście mają strategiczne znacznie m.in. z powodów przez Pana opisanych.
          – ja właśnie się obawiam, że Sikorski napisał prawdę, czyli Tusk w rozmowie z Putinem nie podjął w ogóle tematu, więc i nie usłyszał żadnych konkretnych propozycji.
          – co do oligarchów na Ukrainie – jak najdalej od nich – ciąć, karać, opodatkowywać, wsadzać i nie wyróżniać.

          • Avatar
            zp :

            @KazimierzS myślę, że w naszym interesie jest nagradzać oligarchów, tylko selektywnie. Znając ich pochodzenie, możemy spodziewać się jaką lojalność będą prezentować. Ale to oni obecnie pod dyktando USA osłabili Ukrainę. Nie chce wyobrażać sobie sytuacji, kiedy oni mają silną gospodarkę i ciągoty probanderowskie.
            Co do Tuska, to o czym mógł rozmawiać. O malowaniu kominów? Wykazał się jak Mazowiecki w rozmowie z Thatcher o jedności Niemiec. Zero klasy. Czasem patrzę na mowę ciała i widzę zawsze Tuska w garniturku z przykrótkimi rękawami i nogawkami. Tak jak i jego polityka.

    • Avatar
      KazimierzS :

      @zp
      Bo być może Putin wtedy był skłonny wziąć „tylko” Krym nawet bez Donbasu, a Polsce, Węgrom i Rumunom wrócić tereny sprzed ’45. A może chciał duuużo więcej aż po Zbrucz i Ukrainę całkowicie zlikwidować. Cała szkoda, że tego właśnie nie wiemy, przez co rzeczywiście dosyć trudno jest dziś prowadzić politykę na wschodzie względem i Ukrainy i Rosji, ale także Białorusi, a w pewnej mierze nawet Litwy, Węgier, Turcji, Niemiec i USA.

      • Avatar
        zp :

        @KazimierzS dla mnie Putin reaguje na sytuację. Bierze co może i patrzy na reakcje. Gdybyśmy mieli czym reagować i osoby które by to umiały, to być może Mołdawia by prosiła nas byśmy pozwolili jej na pewną formę bliskiej współpracy gospodarczo-politycznej tak jak i tereny zachodniej Ukrainy.
        Przychodzi mi na myśl casus Korybuta-Wiśniowieckiego: płacił trybut Turkom i po krótko po jego śmierci Sobieski tłumaczy Turkom w sposób wyraźny, że nie będzie płacił. Ten sam kraj, niewiele lat…. a efekt.

  3. Avatar
    Gaetano :

    Powszechnie wiadomo, że ryży nie byłby zdolny do ogarnięcia tego rodzaju propozycji, nawet gdyby Polska była krainą mlekiem i miodem płynącą. Taką ofertę, czyli zwrot zagrabionych województw, pan Putin złożyłby jedynie Polakowi, tak że swe denne rewelacje minister zwany Radkiem może sobie pisać formie noweli SF.

  4. Avatar
    zefir :

    Sikorski odgrzewając stare kotlety Polakami się bawi,nas wszystkich podpuszcza.Napisał książkę więć wokół niej sensację robi,promuje ją jak może gdyż liczy na większą kasę z jej sprzedaży.Facet jest świadomy,że w Polsce odpowiedzialności b.funkcjonariusza publicznego praktycznie nie ma.