Sąd w Warszawie zdecydował o ekstradycji do Rosji Wiaczesława Wiszniewskiego, byłego szefa firmy, do której należało centrum handlowe w Kemerowie na Syberii, w którym w wyniku pożaru w ubiegłym roku zginęło 60 osób, z czego większość dzieci. – dowiedziała się w piątek agencja RIA Nowosti. Ostateczną decyzję o losie Rosjanina podejmie polskie ministerstwo sprawiedliwości.

Rosyjscy śledczy zarzucają Wiszniewskiemu wręczenie łapówki w kwocie 7 mln rubli naczelniczce inspekcji nadzoru budowlanego w obwodzie kemerowskim oraz dwóm innym osobom. W zamian za łapówkę naczelniczka miała odstąpić od należnych działań oraz podjąć niezgodne z prawem działania dotyczące m.in. prac budowlanych w centrum handlowym Zimowa Wisznia. 25. marca 2018 roku w centrum tym wybuchł tragiczny w skutkach pożar. Do tej pory w tej sprawie aresztowano 15 osób, m.in. właścicieli i zarządów budynku oraz byłych już szefów obwodowego ministerstwa spraw nadzwyczajnych.

Pod koniec marca br. Wiaczesława Wiszniewskiego, od 2016 roku przebywającego poza Rosją, aresztowano na podstawie rosyjskiego listu gończego w Polsce. Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował o jego ekstradycji. Od tej decyzji odwołał się obrońca Rosjanina.

„Sąd apelacyjny w Warszawie nie uwzględnił zażalenia i pozostawił w mocy zaskarżone postanowienie, które w ten sposób nabrało mocy prawnej” – powiedziano RIA Nowosti w Sądzie Okręgowym w Warszawie.

Ostateczne zdanie w kwestii ekstradycji Wiszniewskiego należy do ministra sprawiedliwości.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Pożar centrum handlowo-rozrywkowego Zimowa Wisznia w Kemerowie na Zachodniej Syberii wstrząsnął Rosją. Po tragedii na głównym placu Kemerowa odbył się 10-godzinny wiec, na którym opłakiwano ofiary. Władze obwodu reprezentowali na nim zastępcy gubernatora Władimir Czernow i Siergiej Ciwiliew. Wicegubernator Ciwiliew na kolanach musiał błagać krewnych ofiar o przebaczenie. Moskwa zareagowała dymisjami lokalnych urzędników, na miejsce udał się Władimir Putin.

Kresy.pl / RIA Nowosti / PAP

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz