Według RMF FM wymiana 400 znaków drogowych z nazwami zagranicznych miejscowości będzie kosztować 30 mln złotych.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa opublikowało projekt rozporządzenia dotyczącego zmiany zasad pisowni nazw miejscowości znajdujących się poza granicami Polski na znakach drogowych. – podało w piątek Radio RMF FM. Nowe zasady przewidują, że na tablicach określających dystans do zagranicznego miasta jego nazwę będzie się pisać po polsku, a nazwa oryginalna, lub jej transliteracja w przypadku cyrylicy, będzie podana obok w nawiasie.



Jak podaje strona internetowa RMF FM, według resortu zmiany oznakowania na drogach krajowych będą kosztować 30 milionów złotych. Dotyczy to około 400 znaków. Koszt wymiany zostanie rozłożony w czasie, ponieważ zakończenie wymiany tablic jest planowane dopiero na 2022 rok. Nie jest znana liczba i koszt wymiany znaków na drogach podlegających samorządom, których jest wielokrotnie więcej niż dróg krajowych.

Według podanych informacji wymiana jednego znaku miałaby więc kosztować około 75 tys. złotych. Kresy.pl zwrócą się do ministerstwa o zweryfikowanie tych doniesień.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że 27. września br. sejmowa Komisja Infrastruktury uzyskała zapewnienie urzędników Ministerstwa Infrastruktury, że resort zmieni obowiązujące obecnie przepisy, które nie pozwalają na umieszczanie na tablicach drogowych polskich nazw miejscowości położonych za granicą, takich jak Lwów czy Wilno. Zgodnie z załącznikiem nr 1 do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 2003 roku, nazwy miast obcych państw na znakach drogowych podaje się w języku obcym – „Lviv” zamiast Lwowa, „Vilnius” zamiast Wilna itp.

Kresy.pl / RMF FM

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz